Forum Dyskusyjne Portalu Mrooczlandia
Witamy gościa ( Zaloguj się | Zarejestruj ) Wyślij ponownie potwierdzenie rejestracji

>

(8) 1 2 [3] 4 5 ... Ostatnia » ( Idź do pierwszego nieczytanego posta ) Reply to this topicStart new topicStart Poll

> dział Poezje
Shadow
Post: Sep 15 2005, 05:48 PM
Quote Post
Unregistered


dobre ;) nie wiem czemu wydaje mi się , że ten wiersz można interpretować na dwa sposoby? :huh: przepraszam jeżeli się myle, ale z moją interpretacją wierszy jest różnie.. :unsure:
************************
Witamy w Krainie złudzeń...

I.Na zwoju pergaminu, twoje imię przypieczetowane krwią,

wokół głuchy śmiech demonów nocy.

W podziemiach płonie ostatni żywych król,

a w twoich żyłach napój Bogów ..

dar nieśmiertelności.

II.Już czas,

księżyc przesłoniły chmury,

ostatni płomień ognia zgasł,

pozostawiając świat skąpany w mroku.

Nicości nowy nastał świt, wokół krzyk szaleństwa dusz,

dysonas słów niewypowiedzianych (...)

...to jeden z moich pierwszych wierszy i zarazem narazie ostatni..tym bardziej, że nie mam pojęcia jak go dokończyć, pozatym wcześniej miał być to tekst piosenki, ale chyba dobrze że tak się nie stało :D
Top
Spike_unit01
Post: Sep 16 2005, 04:04 PM
Quote Post
Unregistered


No spiosenkami chyba jest gorzej bo to autor ma wizje jak ją zaśpiewać i on wie jaki rytm tam dać i takie tam z muzyką sprawy.
Mi sie podoba jak nieraz jest nie dokończone wtedy ten co czyta musi pomyśleć troche, no jednym słowem nieraz zmusza do myślenia:)
pozdrawiam i życze natchnienia do pisania :unsure:
eee śiewania też etam ogólnie
Top
Spike_unit01
Post: Sep 16 2005, 05:17 PM
Quote Post
Unregistered


MORSKA BALLADA, NIETYLKO DLA MARYNAŻY.

Smukły czerwony tankowiec przebija sie poprzez spienione fale jak młot przez wody ściane.
Deszczu spływająca z nieba od dłuższego czasu ściana
horyzonty marynażom przysłania.
Mała czerwona plamka walcząca z żywiołu ogromem znika w czarnej morza toni to znów na jej powierzchni sie wyłoni, lecz fala następna znów ją zasłoni.
Wiatr zawył wśród blach pokładu skrzypiących.
Gdy wiatr ucichł, ucichło też morze.
Morscy wojownicy zniknęli gdzieś, w ciemnej toni mrok odeszli.
Niebo nadal bombardowało ziemie zasnute deszczu chmórami.
Smukły czerwony tankowiec niekończące sie deszczu ściany przebija.
Fal ataku odpierać niemusi, morze tylko gęsty deszcz wciąż kusi.
Błyskawice rozdzierające świtłem białym niebo, ze szpon nocy wyszarpnęły piękno okrętu rufe zdobiące.
Oficer pierwszy kapitanem potrząsa-widoczność dziś słaba więc wolniej płynąć trzeba.
Na rufie ujrzał kapitan Avarity piękno.
Zwiewny błękit jedwabiu boskie wręcz ciało zdobi.
Po włosach w czerni najgłębszej tonacj deszczowa struga szlak ku ramion granicy przebywa.
Gdzie z nich na ciało spłynie miękkie z niego zaś w morze z żalem ucieknie.
Brązowe dwie kule z oczodołów sie śmiejące do figli wnet namawiające
w czekolady najsłodszej odcieniu przebywające.
Avarita odwraca odwraca sie ku mostka stronie, dłonie na piersiach trzyma splecione.
Jej usta czerwone w uśmiechu złożone grymasie, truskawki czerwienią wypełnione.
Do ściany pierwszy przemowe nową zaczyna.-panie mój złoty zwolnij ciut troche, wdomu rodzina mi miła....
Kapitan spojrzał na niego z pod czapki swej daszka.
Otworzyć miał usta z rozkazem by zwolnić.
Gdy uszu jego melodia słów dobiegła.
Głos dźwięczny, przyjemny, lecz drwiący jagby:


Gdy do portu marynaż zawita,
kolacja go czeka obfita.
Sakiewka złotem nabita,
a włóżku ciepłym czeka kobita


-Płyń ja droge ci wskaże, lecz szybciej płyń. Im szybciej okręt do portu zawita
tym sakwa bardziej walutą nabita.
Uśmiech szeroki twarz jej przyzdobił. A głosu pieśń w głowie raz odbita wciąż nie ucicha.
-Pierwszy naprzód cała, niestraszna nam zła pogoda gdy wporcie nas czeka nagroda.
Oficera młodego zjadła trwoga, bo jemu straszna taka pogoda.
Zawyła syrena, okręt prędkości szybko nabywa.
Avarita pieśń zwycięskom w noc śpiewa.
Śpiewa i nieraz ją zaśpiewa.
Brzasku promienie nocnego płaszcza przepędza cienie.
Brzegowej lini dopadły słońca pierwsze promienie.
Piaski wczoraj złote, czarnego śluzu na sobie mają kapote.
Czernią zbrukane fale, marynaży ciała wśród nieżywych ławic ryb oddały.
Oddały brudne, obślizgłe, ropą śmierdzące.
Bez życia, przez morze zmienione z ust czernią krwawiące.
Morze skażone na plaże trucizną wymiotuje.
Na skarpie skalistej czarnych włosów fale zębami grzebienia prostuje.
Dziewcze w błękitny jedwab odziane.
Odkryte ramiona drodne i kruche, słońca ciepła przez noc stęsknione, promienie jego łaknące.
Wiatr psotliwie błękit tarmosi, dziewczyny wesoły śpiew roznosi:

Gdy do portu marynaż zawita,
kolacja go czeka obfita
Sakiewka złotem nabita
a w łóżku czeka kobita

Kto karku nie pilnuje
ten dziś pożałuje
Diabeł sakwe mułem wypcha
a kobita ośmiornica
Kto zemną pofolguje
z dnem morza sie skumpluje

Na kolacje glony zje......

*Avarita-Chciwość
Spike_unit01
Top
Ktoś
Post: Sep 16 2005, 10:21 PM
Quote Post
Unregistered


"Róże"

Róże
Ścięte
Obdarte z kolców
Nagie
Pozostawione na spalonej ziemi
Bezbronne
Wystawione na pośmiewisko
Ostatnimi siłami
Zrzucają płatki
To płacz Róż
Płacz nad istotami

Okryci kłamstwem
Szydzący z piękna
Mordercy

Płaczące nad nimi Róże
Pozbawione uczuć
Zdradzone
I
Zabite

11.09.2005

Taki malutki wierszyk ;)
Top
Spike_unit01
Post: Sep 17 2005, 12:11 AM
Quote Post
Unregistered


no ładnie Ktoś napisał:)
Top
Spike_unit01
Post: Sep 23 2005, 10:01 PM
Quote Post
Unregistered


Obejmij mnie
Weź mnie w ramiona
Otul swym płaszczem bym sie stał dla nich niewidoczny
Odpędź na zawsze brzasku gorące promienie
Chodź chłodem i cieniem okryjesz świat cały
To srebrna latarnia na szarym moża niebie
Blaskiem swym bladym droge mi wskaże
Gdy krew brukiem popłynie bordowa
Niedojrzą mnie oni
Niedojrzą bo ty będziesz przymnie
Ale ja ich ujrze
Wszystkich ich dojrze
Wskaże ich on
Srebra białego odcień twarze okaże

Ekranie dla gwiazd milionów
Księżyca srebrnego partnerko
Światła oponentko
Otul mnie swym mrocznym płaszczem
Pani nocy ze sobą mnie weź
Ku aksamitnie czarnej krainie poprowadź
Zabij miast odrzucać
Prowadź mnie tam gdzie spokój osiągne

Tribut for night

Spike_unit01
Top
Sari_Aris
Post: Sep 23 2005, 10:11 PM
Quote Post
Na emeryturze
*
Grupa: Opiekunowie Forum
Postów: 2.806
Nr użytkownika: 49
Dołączył: 8-February 05
Grupa: Opiekunowie Forum


wszyscy doskonale piszecie :D

ehhhh gdzie ta moja wena twórcza się podziała <_< :unsure:
PMEmail Poster
Top
Spike_unit01
Post: Sep 23 2005, 10:17 PM
Quote Post
Unregistered


"......zdradziecka wena raz jest raz jej niema..." kazdy chyba ją nieraz gubi.
Top
Mrooczek262
  Post: Sep 28 2005, 01:17 PM
Quote Post
...
*
Grupa: Admin
Postów: 2.784
Nr użytkownika: 1
Dołączył: 2-March 04
Grupa: Admin


spoko
spoko
a teraz z innej - technicznej beczki
dział Poezje powoli się tworzy na panelu
to co miałem do nagledzenia tutaj to krótka nfo : :)
1\profile z forum [czyli jak PW jak już się pojawi w menu pozycja zw. z poezjami]
2\nie będzie samodzielnego tworzenia profili
3\czy chcecie opcję dołączania do waszych wierszy muzyki [MID lub MP3]
i obrazków [JPG, GIF w tym animowane GIF] (jak na razie bez wgrywania na serwer :/) ??


PMUsers WebsiteICQAOLYahooMSN
Top
Lord_Death
Post: Sep 29 2005, 08:49 PM
Quote Post
Unregistered


Jam tu nowy, więc by zaistnieć zaczne poezją. A że miałem takiż pomysł stworzyłem wiersz w obcym języku:
"Kain"
Pondering on the sorrows
Yesterday's and tomorrow's
My soul becomes oh-so-cool
Tell me why I've killed that fool

Separation, loneliness
In my mind grows fuckin' mess
Bottom abscess, witcher, bat
Green-eyed freak in lone sabbath

Oh, I gonna cry!
No, stop, that's a lie!

I am Master of Darkness
Gonna go without the bless
Live 'cause fear and blood exist
Still emerging from dark mist

So powerful, but so sad
Must know it before go mad
Why, despite being Dark King
Am I being blazed by the fuckin' suffering?!?

I know...

Cause nothing's another
Cause that fool was my brother
Cause the blame's mine
Cause my name is Kain...
Top
NocnyKruk
Post: Oct 24 2005, 05:24 PM
Quote Post
Unregistered


preludium

Kazdej nocy takiej jak ta
slysze twoje westchnienie,
w lodowatym oceanie marzen rozpoznaje
nasze pragnienie..
nikt juz nie spoglada w zamieszchle eony
tak wygasle niczym spojrzenia na swiaty..

w ciaz sie poruszmy ..wciaz sie poruszamy
w ciaz sie poruszamy..choc tak naprawde w miejscu trwamy

ta jedna chwila kiedy noc jest przewodnikiem
milczeniem wskrzeszamy pradawną cisze...
esencji smak na powstrzymanie wspomnien
rozpala wygasajacy juz ogien....

Top
Sari_Aris
Post: Oct 24 2005, 05:27 PM
Quote Post
Na emeryturze
*
Grupa: Opiekunowie Forum
Postów: 2.806
Nr użytkownika: 49
Dołączył: 8-February 05
Grupa: Opiekunowie Forum


Nocny Kruku , nie wiem czy zauwazyłeś ,ale na portalu jest juz dział ,,Wasze mroczne poezje ''gdzie można swą twórczośc zamieszczać ,jakbyś miał ochotę to zapraszam do zarejestrowania się i pisania wierszy :D
PMEmail Poster
Top
NocnyKruk
Post: Oct 24 2005, 07:10 PM
Quote Post
Unregistered


:rolleyes: .... :D ....ups umkneło to mojej uwadze
Top
darkness
Post: Oct 13 2006, 07:26 PM
Quote Post
Unregistered


Uwolnić się od smutku,
uwolnić się od marzeń,
Być wolnym w samotności,
być sumą wszelkich zdarzeń.

Pokochać to co własne,
rozwinąć swoje żagle,
Gdy płomyk świecy gaśnie,
popłynąć szybko z wiatrem.

I bronić to co nasze,
by nie stać się Judaszem,
zakochać się raz jeszcze,
by spłynąć łzami deszczem.

I raz jeszcze zawalczyć,
popisać się odwagą,
by potem móc zatańczyć,
na twarzy z powagą.

Tryiumfem zwyciężać,
i z bólem przegrywać,
za życiem nadążyć,
marzenia przeżywać.

Od bólu się uwolnić,
Uwolnić się od szczęścia.
O życiu swym zapomnieć,
Być gotów do odejścia.
Top
darkness
Post: Oct 13 2006, 07:28 PM
Quote Post
Unregistered


a teraz coś z mojej własnej "twórczosci"....

kolejna łza
tonie w błękicie jej oczu
spływa po policzku
i upada na ziemię...
została sama
znowu...
zimne ostrze żyletki
dotyka jej żyły...
"życ bez niego nie mogę"
w myślach powtórzyła
i z żalu wielkiego
dziewczyna się zabiła
Top
Sari_Aris
Post: Oct 13 2006, 08:19 PM
Quote Post
Na emeryturze
*
Grupa: Opiekunowie Forum
Postów: 2.806
Nr użytkownika: 49
Dołączył: 8-February 05
Grupa: Opiekunowie Forum


darkness a ten powyżej Twojego to czyj wiersz ?
PMEmail Poster
Top
Mrooczek262
Post: Oct 16 2006, 09:03 AM
Quote Post
...
*
Grupa: Admin
Postów: 2.784
Nr użytkownika: 1
Dołączył: 2-March 04
Grupa: Admin


Wspomnienia
Jestem dzieciem i wiernym Kruka słuchaczem
Swe życie w nie-życiu
i nie-życie życiem uczynione beznamiętnie wiodącym..

Znam świat Valhalli
gdzie sala kamienna i stół dębowy biesiadny długi
i beztroska chwila weń płynie nieskończonością...
Bywam tam często,
u mych towarzyszy boku
i krzesło, którem tam opuścił, czeka mi przeznaczone...

Znam świat Miasta Zapomnianych
gdzie za lasem, prastarym borem wiodą drogi,
i las ów często staje wobec mnie otworem.
Koń mój oddany i uposażenie z dni mej chwały,
i towarzysze z drugiej strony,
przyjaciele moi drodzy
co ku drodze w zachodzące słońce wołali
a teraz na mnie nadal tam oczekują....
Co wschód miasto lśni jak nowe,
tonąc w zgiełku dawnych mordów i zdrad wraz z nastaniem wieczoru.
Nie ma tam nic prócz zapomnienia
Z zapomnienia w spokoju demonicznym ono słynie.

Znam świat gdzie niebo czarne,
drzewa w nocy spowite osmalone
Dolina mgłą zalana
i nic prócz śmierci i trupów poległych nie skrywa.
Tętni ono jeno dziećmi Hell...

Znam świat Młodości,
gdzie wśród gwiazd świętość spoczywa
Ciało me stare, zamarłe i zakurzone
Z mieczem u boku i umarłymi oczyma.

Znam świat Lasu
gdzie moi bracia i siostry wieczną czynią wędrówkę
ciągle przemierzając lasu bezdroża.

Znam świat Drzewa
Wielkiego, Potężnego lecz i smutnego
albowiem nie sięgają jego pędy aż tutaj.
Cokołów trzynaście tam postawiono wokoło Drzewa,
mój cokół stoi tam pośrodku.
Kruki swe gniazdo uwiły w jego ramionach,
miejsce liści opadłych piórami swymi kryjąc.

Znam świat Pradawnych
co językiem się naszego posługują plemiona
lecz oni milczą i nie odpowiadają na moje ku nim zawołania...

Lecz jestem wszakoż też dzieciem i Kruka,
przez Kruka krakanie z grobu zatęchłego obudzon
i służbę swą w krucze szpony złożyłem;
Kruka co nad ciałem mym się martwym pochylił
jako iż byłem wtedy porzucon i słaby,
lecz Kruk mnie teraz tylko obserwuje,
gdyż ciałem martwym zwrócił mnie ku życiu
mimo iż skały mej uwięzi zraniły mą duszą...

Znam świat Asen-Gaersten (Azgardu)
gdzie w nie-bycie i w nie-czasie
miecz mój za walkę wspólną zewrzeć obiecałem
Kuliste światy uśpionych
i placówkę ostatnich walczących
gdzie w sali nadal trwają wojskowe obrady
i armia do obrony się szykuje.
Lecz osiadłem w Midgardzie wbrew mej woli,
przez węża naznaczon,
i wilka u boku mając...

I znam świat Midgardu (Ziemię Ludzi) gdzie nie ma niczego
Czasem spowity on i zatruty wężowym jadem
Gdzie krzyk wiernego na lodowej pustyni
ogniste skruszyć słońca próbował okowy,
lecz teraz wszystko tonie w jadzie...

Pamiętam dom i pamiętam swą mogiłę,
ironia pojmowania nieśmiertelności.

Znam świat Gwiazd,
gdzie lodowa pustka tańczy z ognistymi gwiazdami,
dom Smoczej Rodziny
nim z niebios zstąpili ku ziemi wprost z gwiazd...

Odwieczne pytanie wciąż dudni w głowie,
lecz czy ważny jest sens dla Ojca Zapomnianych ?

Śmiech i cisza tańczą teraz po mojej dolinie,
wszak słów mych w języku rodzimym nikt z żywych nie pojmuje
Czemuż więc mam przemawiać do was w obecnym języku ?

Jestem jak skała,
do której mnie kiedyś przykuto,
nieprzeniknion, dziwny, i cuchnący staroświeckością.
Ostrymi krawędziami czyniąc słowa,
a hardością ciszę i niewzruszenie.

Pamiętam dzień w którym u podnóża Drzewa podarowano mi księgę,
Mag ów pamiętał marmurowe, Śnieżo-białe Miasto Kapłanek,
lecz po cóż komu księga,
skoro ciężka i nie znam jej przydatności ?

Pamiętam chwilę gdy odżyłem,
dziecku Śmierci spoglądając w źrenice,
stałem się dziwniejszy i bardziej obcy niźli poprzednio byłem.
Lecz Otchłań nie wpędziła mnie w szaleństwo,
choć ziarno Otchłani w mą stronę było rzucane,
ma córka nie rzuciła się na ojcowską twarz,
niemniej jednak wygasłem.

Przychodzę tam często w mych wspomnieniach
gdy me dzieci towarzyszące mi w walce pogrzebać musiałem
jako jedyny żywy w pobitewnym chaosie.
Kopiec rękoma w krainie śmierci usypałem,
łzami go rosząc,
mimo iż łzy mych dzieci nie ożywiły.
Tam też miecz mój wbiłem na pamiątkę.

Tak - to prawda - pochodzę z rodu Miecza.

Z łez moich i miecza i trzykrotnie trzykrotnego tchnienia,
Bogowie uczynili Drzewo.
Mnie rzucając na tułaczkę...
A drzewo owe jest piękne chociaż smutne.
Imiona, miejsca, daty,
bitewne pola i dokonania jego ozdobą...
W świecie bez jutra, bez nadzieji
gdzie korzenie zapuściło do Norn Przepastnej Studni,
aż do czeluści Zapomnianych poświęconej Świątyni...

Przychodzą żywi pytać się mnie o wiedzę,
dziwne są życia koleje,
śluby wierności temu co mnie życiu zwrócił
na równi z przysięgami rodowej w Świątyni złożonymi
ust mych nie krępują,
lecz czy jest sens szastać dziedzictwem ?
Niewielu zrozumie jak cenny jest Honor i Wierność Zapomnianej Ideii,
służba Pradawnym w krwii ożywiona...

Władza nad światem skupiona w myśli prostej,
Stojąc u Steru Losów i czasu przyszłego kształtu,
wraz z wichrami losów stałem się Latającym Holendrem...

Podziwiam żyjących chwilą oraz wariatów:
pierwsi żyją uciechą, pyłem się ciesząc, pył spożywając i pyłem owocują
ku radości i poklaskowi głupiego tłumu;
drudzy zaś wiecznie zagubieni, bez rozumu,
bez zmartwień, okaleczone umysły w chorym świecie...

Pośrodku owych dwoje stoją ludzie
Wszakoż - jaka logika kazała Prastarym wznosić piramidy ?
Dla ludzi to dowód pychy i marnotrastwa...

Lecz czyż Umarły w ciele żywym,
zrozumie myślenie i logikę człowieka ?

Nie sypiam w trumnie albowiem nie jestem komiksowym bohaterem.
Sypiam jedynie w swym grobie,
Wici me poprzez miejsca i czasy rozpuściwszy
i wszystkowidzącym okiem wszystko widzę z piramidy szczytu.

Zanurzon w bólu śpiewem mych towarzyszy otoczon,
śpiewają bym wrócił, bym ponownie zasnął
i biesiadował wraz z nimi u stołu w komnatach Valhalii.

Lecz cóż począć mogę ?
Czy ktoś zrozumie jak to jest być więźniem przysięgi ?
Słowa ponad czasem i życia w śmierci górującego ?
Okrążam drzewo samotnie,
w popiole i brudzie otoczon,
czekając aż niebo opłucze mnie wodą - deszczem sprawiedliwym...

Niebo - Wielkie słowo...
Pamiętam uczucie gdy na skrzydłach mych czarnych fruwałem,
nie da się tego opisać zrozumiale ludziom...
Pamiętam Asów i Wanów,
Wspólne rozmowy w świecie Lasu
i wykłady w ich polowym garnizonie...

Pamiętam jak dusza ma płonęła,
Umarła i spopielała tracąc emocje, ból pozostawiła
To wtedy właśnie kroki swe począłem pamięci poświęcać...

Pamiętam twarze mych dzieci
wybranych z tłumu wyborem losu
lecz ginęli wtedy jedno po drugim wołając ku mnie "Ojcze"
a mnie skała wtedy już uciskała, więżąc w wężowym splocie.

Zostałem wtedy sam,
z przetrąconymi skrzydłami
A Bogowie Pradawni nie powiedzieli mi dlaczego...
Wielu chciałoby mej pamięci,
nie warto - zatopiłem ją w łzach niczym mitologiczne R'lyeh
mgłą i zasiekami z pól bitewnych otaczając...

Pamiętam dłonie błagające ku mnie wyciągane,
lecz skała nie chciała mnie puścić...

Patrzyłem w ich oczy gdy odchodzili,
wtenczas właśnie wchłonęła mnie Otchłań...

I spadałem z wysoka,
ku nicości żywej kształtem obleczonej
imię me i pochodzenie ocaliło wtenczas mą duszę...
Ku mym dzieciom krzyczę co noc ku księżycowi
błagając by mój głos do nich dotarł...

Ku ich spokojowi rzekę stworzyłem,
potok krwisty otaczający niczym fosa Drzewo,
nie mając łez, krwistymi wodami się miast wodami syciłem.
Ożyły zmysły, otępiał ból i nastało błogie ukojenie.

Teraz stoję u stóp owego Drzewa,
kartę po karcie, księgę mą dzieciom mym czytając,
jako ostatni świadek i Ojciec Drzewa Umarłych...

W swym ciele nie-żywy wśród żywych żyjący,
Śpiewając i tańcząc w swej samotności
na pohybel zapomnieniu o dniach pierwszych,
czasach najdłuższej pamięci...

Melodię tę poprzez runy pradawne w Kruka śpiewie nucąc ku drzewu...

z "Ks. Pamięci" © Mrooczek262 2005
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
PMUsers WebsiteICQAOLYahooMSN
Top
Mrooczek262
Post: Oct 16 2006, 09:04 AM
Quote Post
...
*
Grupa: Admin
Postów: 2.784
Nr użytkownika: 1
Dołączył: 2-March 04
Grupa: Admin


Rzeka Purpurowa (cytaty z Ks. Cyklonu)

U źródeł rzeki purpurowej,
gdzie drzewo krwią ofiarną słodką stoi obmywane...

U źródeł rzeki purpurowej,
gdzie imiona Ojców naszych na pomnikach są zapisane...

U źródeł rzeki purpurowej
wśród tych tych co świętą krew królów i pamięć zachowali...

Gdzie Kaźń i obłuda świniopasów niewolniczych niknie,
jako i narody potomków - tych z ludzi co w dniach Imperium Sumeru nam świnie pasali
i bękarty chaosu - których matki ciałem nam jako niewolnice nasze usługiwały...

U źródeł rzeki purpurowej,
co z jej oparów Cyklony i Wichry się rodzą,
wśród wrzasku Hien u Zachodu i płaczu niewiernych...

U źródeł rzeki purpurowej Miecz wielki wbito
z napisem nań:

"Homi dava,
Homi akawasium neotormi,
Homi destrem ektal teker Setitho, degristum Gaia namekare !"

"Człecze ślepy,
Człecze słabych bogów coś od wiary odstąpił,
Człecze - z kundli potomstwa Seta, ziemia się uleczy sama..."

I rzeka krwią niewiernych jest zasilana
jako iż Miecz ów z ojców naszych domu pochodzi...

I usłysz o Wielki Ajgro wołanie o pomstę co niosą ją ku niebiosom dusze niewinnych,
I uczyń ziemię lepką,
I uczyń drzewo sytym,
I uczyń rzekę potężną,
A opary rzeki Cyklonami...

A my wtenczas się z rzeki purpurowej krwii z słowami Adatu na ustach wyłonimy...

U źródeł rzeki purpurowej
gdzie złote piaski arabskiej pustyni
gdzie miasto pierwsze w którym Sprawiedliwi co ADAT spisali,
Sumerem rządzili
Góry niebo trzymają ponad Uralu szczytami...

I miasto było piękne,
a niewolników morza w ofierze przed posągiem Dawaista składano...

I nim zachód słońca nadejdzie ostatni,
z językiem Imperium na ustach podążymy ku zachodowi...

Z niewoli śmierci wprost przez las
ku żywych padołowi...

z "Ks. Pamięci" © Mrooczek262 2005
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
PMUsers WebsiteICQAOLYahooMSN
Top
Mrooczek262
Post: Oct 16 2006, 09:04 AM
Quote Post
...
*
Grupa: Admin
Postów: 2.784
Nr użytkownika: 1
Dołączył: 2-March 04
Grupa: Admin


"Er birwßru raschäe"

Kömba worden
igdör taeven
sumë hraken
Beister dava
est birwsru raschae...

Koema bayston
Mejgend vojskund
drache toesu...

Köewarsten bichmacht sztreche..
Er birwßrust raschäe...

Köemberst schweisen,
Köemberst koeawa
Köemberst viele
Kiy on krava
erst birwsru raschae...

Ich meiste ostund,
kaewearstaja
Kermosti wassono
erst birmußt kraewaejste...

Michrama dosta,
bestirdo dawate
Mechitro wusto
est biszmust kraewaestung...

Michrama dasti,
ewosti bawajo
echmo rdo ista
est bist musst kaerschaje...

Michtro drava soeti,
hajda, hosrdo, wisto
er bist must daeweistung
er machto dozssyion..

Ista, esta, esti
Koermajn, eszta, worssejan
Koemberst vosteiro

Nachna odi sato,
Sember ion
Kraemesiz dassdija...

Jata roti dawo
Ebesti karkeojsi maszto,
donna tara io...

Kijo dava semtum isto,

Desztri kessio maejsztron ssio
Lepro jata kate,
Ismozdi dawato...

Kondor ia data,
Kajsta jozii tada,
hender io nata
Koember foa...

Kajo noto io
est bist masta...

Kajo noto io,
bajsztra iet...

Jeti remito zato dao,
dejstro bachtro io,
szlada ion geswostu,
behembre ion,
Kati joto jeri aströne
Kemezito avo...
Lada li da AVALON...

Dachimra EXACALA
Lato rito eto
Kazito matare
Sztroche dawo,
Sönnwo mächtro iso,
Amro sztiwe besii
Kindara choto
Eisa nato
Bestrobo dewita dawada
Noti abo noti ewe...

Er skongo daweistung...
Klajra moto sztro daesi,
Mechtiro watuzi
moto zuma
tonder owo...

Dati Meiter Tosi,
Ka Staerna brisa daewa...
Kondor sjanu...

Manu noto toti,
erwa chata zaroth...
Ella kriwo ata,
Ehre sia taro, non Keterno...

Brajdo torro Asen,
Honda aeja
Hajsto iso
Mejstrund aesong
Koborsti dawato...

Lacha dava tacha,
Maja chaja noto,
Erwachte ewasti
kömbi tawa...

Bajrito emata dawito,
diwota ratati,
nochtora awoto,
hjata rjata mahtji

Baejsta dawa,
mechjo messiah sjareh...

Ka grata dosoti,
Ka towo Iana,
Ka tari sawotu,
Hender Ian...
Hender Waahaa,
Hender Bajstrowo...

Kemi destrino
Imata lija chanamate,
Imata lajbri blejstro

Sochabaj (Sochabay), Sochabaj (Sochabay)
est mast di daewoto,
Sochabaj (Sochabay), Sochabaj (Sochabay)
Mana thara beristu wate,
Ke mejndo towoto,
boesto hodos...

Ke mejnda Kaewarst di
Kiwasto notatati,
eszmi hatata

Emondi hroti datawatoey

Hita, hata, hate
hita tara siia...

Menstrono nome mi,
blachitro Khaimo,
bejstri, brosta, bregzöm (bregzouym)
Koto ita woho,
Koto tiawa siava (siara)
Kima hata...

Ema hija drata,
ema hija bazjutu,
Koemoto sassih,
Kemborsto daworo,
Hjumba hari hoto...

Ljeti tama ia Thorir,
Kemi laju brissoon,
Gespri mata tia
Frey

Kimawa taso,
Laju Loua...
Kemasti tawoto,
Kemasti koto
Leia nechme,
Kija naha thodi,
Hjon dawosi...

Nemi datu seejn dawozi,
Nemi hlaru
neti ator
nebito Kondo...

Jlija sjanu mane Schrache,
Jliatji Kjasen
Lochtari mejgor (mejgar),
Lechtari kombi sato (sado)

Bojsztri buto kototare,
Bojsztri bacha emahotodi
Im Majgard klawi holo,
Im Majdgard, hesio sio
Em bustu datawo...

HLNAGA IA KHRAWI,
CHROTO ZSIJAN
KEBORSTI DOTUWO
BIKO DOTOSI

IM MACHTO TO ISAZ ISAZAH
IM MACHTO KENAZUM
ECHT MEJCHTRO WISTUTUM
TANDO HOTO EWOSTOM...

Chlava da Visum da Waesztrum
Chlava et hende SHILLON
im nosi daworsti szwarze
Etme drachtsii...

z "Ks. Pamięci" © Mrooczek262 2005
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
PMUsers WebsiteICQAOLYahooMSN
Top
Jk.
Post: Oct 29 2006, 09:09 PM
Quote Post
Unregistered


Gwoli przedstawienia się...


Ach, ciemności, mateczniku wieków,
Ach, mroku, strachu niebieskich stepów!
Niezgadniona, niezgłębiona matko nas
Czyliż powiesz, gdy zapatrzę w las
Gdy spojżę na ciemności sławione
Zwrócę głowę k' lasy plamione,
Czyliż zbliżę się k' tobie samej
Niezakłuconej biesiej damie?

A dać raczy, szanse mieć nielichą,
By wywołać mi tu licho
Co mi powie, lubo służy, mi
Zaprawdę nadzieją przysłuży.
Coć mi jest, ta ma luba, córa
czarta, rozpustnica, wszetecznica,
lub aniolska pasierbica?
Top
violet_rain
Post: Nov 7 2006, 10:32 PM
Quote Post
Unregistered


-----------------

Edytowany przez violet_rain Nov 13 2006, 08:47 PM
Top
Nefthis
Post: Nov 27 2006, 03:46 AM
Quote Post
Unregistered


„Kwiaty zła”

kwiaty zła...
pachnie krew
słyszę jak szumi w żyłach
widzę jak tryska z tętnicy szyjnej
widzę...
jak wampir pije krew moją
a moja okaleczona dusza
stoi gdzieś obok ciała...
już nic nie widzę
to nagłe zaślepienie...
jesteś zwykłym wampirem
a mimo to kocham cię
wysysasz wraz z krwią
miłość mą
nie zdobywasz mnie po kawałku
bierzesz od razu wszystko
wszystko...
nie dając nic w zamian
a mimo to
kiedy cię widzę
poję się
i kołyszę
w rytm bicia twojego – mojego
mojego – twojego serca
wampirycznego...
jesteś, kim jesteś
wiem, że inny nie będziesz
dzisiaj mnie kochasz
jednak nienawidzisz
dzisiaj mnie pragniesz
a jednak odtrącasz...
połamane kwiaty zła
które żyją samotnie
uczucie...
smak wolności
powiew wiatru
wszechogarniająca mgła
spowiła nas
nie ma nic...
pozostała tylko pusta cisza
przed burzą
jak cicho?
Jak pusto?
Co tak trzęsie?
Gdzie jesteś?
Boję się!
Nie! Nie puszczaj mnie!
Puściłeś...
Spadasz w otchłań głęboką
Swego istnienia
Pada deszcz rozpaczy
Czerwone niebo
Burza w mym sercu
Smak goryczy w ustach
Smak zdechłego jadu
Dotyk połamanych róż...
Czarne niebo
Ja żyję
Dlaczego nie ty?
Dlaczego...?
Jakie to życie bez ciebie?
Połamany kwiecie...
Mej bezsensownej miłości
Nie chcę żyć bez ciebie
Nie chcę...
Świtać zaczyna
Podnoszę się
Zwracam w kierunku wschodzącego słońca
Me oczy nigdy go nie widziały
-Kochanie...
Zaraz do ciebie dołączę...
Spalam się
Boli przez chwilę
Już nie boli...
Piękna jest śmierć o wschodzie słońca
Wtedy zaczynam naprawdę żyć
Siedzisz u mych stóp
-Płaczesz? Dlaczego?
-nigdy nie chciałem,
nigdy nie wiedziałem,
nie chciałem wiedzieć...
jak bardzo mnie kochasz...
kocham cię, naprawdę...
-czy musiałam dla ciebie umierać
abyś mi to wreszcie powiedział?
Wybuchamy śmiechem
Jest taki radosny i dźwięczny...
-Za życia nie potrafiłeś mi okazać uczucia
ale ja wiedziałam...
zawsze wiedziałam, że mnie kochasz...
życie po życiu jest piękne
chciałabym móc umierać codziennie...
Top
Nefthis
  Post: Nov 27 2006, 03:54 AM
Quote Post
Unregistered


QUOTE (Mrooczek262 @ Oct 16 2006, 08:04 AM)
"Er birwßru raschäe"

Kömba worden
igdör taeven
sumë hraken
Beister dava
est birwsru raschae...

Koema bayston
Mejgend vojskund
drache toesu...

Köewarsten bichmacht sztreche..
Er birwßrust raschäe...

Köemberst schweisen,
Köemberst koeawa
Köemberst viele
Kiy on krava
erst birwsru raschae...

Ich meiste ostund,
kaewearstaja
Kermosti wassono
erst birmußt kraewaejste...

Michrama dosta,
bestirdo dawate
Mechitro wusto
est biszmust kraewaestung...

Michrama dasti,
ewosti bawajo
echmo rdo ista
est bist musst kaerschaje...

Michtro drava soeti,
hajda, hosrdo, wisto
er bist must daeweistung
er machto dozssyion..

Ista, esta, esti
Koermajn, eszta, worssejan
Koemberst vosteiro

Nachna odi sato,
Sember ion
Kraemesiz dassdija...

Jata roti dawo
Ebesti karkeojsi maszto,
donna tara io...

Kijo dava semtum isto,

Desztri kessio maejsztron ssio
Lepro jata kate,
Ismozdi dawato...

Kondor ia data,
Kajsta jozii tada,
hender io nata
Koember foa...

Kajo noto io
est bist masta...

Kajo noto io,
bajsztra iet...

Jeti remito zato dao,
dejstro bachtro io,
szlada ion geswostu,
behembre ion,
Kati joto jeri aströne
Kemezito avo...
Lada li da AVALON...

Dachimra EXACALA
Lato rito eto
Kazito matare
Sztroche dawo,
Sönnwo mächtro iso,
Amro sztiwe besii
Kindara choto
Eisa nato
Bestrobo dewita dawada
Noti abo noti ewe...

Er skongo daweistung...
Klajra moto sztro daesi,
Mechtiro watuzi
moto zuma
tonder owo...

Dati Meiter Tosi,
Ka Staerna brisa daewa...
Kondor sjanu...

Manu noto toti,
erwa chata zaroth...
Ella kriwo ata,
Ehre sia taro, non Keterno...

Brajdo torro Asen,
Honda aeja
Hajsto iso
Mejstrund aesong
Koborsti dawato...

Lacha dava tacha,
Maja chaja noto,
Erwachte ewasti
kömbi tawa...

Bajrito emata dawito,
diwota ratati,
nochtora awoto,
hjata rjata mahtji

Baejsta dawa,
mechjo messiah sjareh...

Ka grata dosoti,
Ka towo Iana,
Ka tari sawotu,
Hender Ian...
Hender Waahaa,
Hender Bajstrowo...

Kemi destrino
Imata lija chanamate,
Imata lajbri blejstro

Sochabaj (Sochabay), Sochabaj (Sochabay)
est mast di daewoto,
Sochabaj (Sochabay), Sochabaj (Sochabay)
Mana thara beristu wate,
Ke mejndo towoto,
boesto hodos...

Ke mejnda Kaewarst di
Kiwasto notatati,
eszmi hatata

Emondi hroti datawatoey

Hita, hata, hate
hita tara siia...

Menstrono nome mi,
blachitro Khaimo,
bejstri, brosta, bregzöm (bregzouym)
Koto ita woho,
Koto tiawa siava (siara)
Kima hata...

Ema hija drata,
ema hija bazjutu,
Koemoto sassih,
Kemborsto daworo,
Hjumba hari hoto...

Ljeti tama ia Thorir,
Kemi laju brissoon,
Gespri mata tia
Frey

Kimawa taso,
Laju Loua...
Kemasti tawoto,
Kemasti koto
Leia nechme,
Kija naha thodi,
Hjon dawosi...

Nemi datu seejn dawozi,
Nemi hlaru
neti ator
nebito Kondo...

Jlija sjanu mane Schrache,
Jliatji Kjasen
Lochtari mejgor (mejgar),
Lechtari kombi sato (sado)

Bojsztri buto kototare,
Bojsztri bacha emahotodi
Im Majgard klawi holo,
Im Majdgard, hesio sio
Em bustu datawo...

HLNAGA IA KHRAWI,
CHROTO ZSIJAN
KEBORSTI DOTUWO
BIKO DOTOSI

IM MACHTO TO ISAZ ISAZAH
IM MACHTO KENAZUM
ECHT MEJCHTRO WISTUTUM
TANDO HOTO EWOSTOM...

Chlava da Visum da Waesztrum
Chlava et hende SHILLON
im nosi daworsti szwarze
Etme drachtsii...

z "Ks. Pamięci" &copy; Mrooczek262 2005
Wszelkie Prawa Zastrzeżone

A jest szansa na tłumaczenie? Bo szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumię ani słowa... :( jaki to wogóle język?
Top
joann@
Post: Nov 29 2006, 06:22 PM
Quote Post
Unregistered


czesc Wszystkim!! dawno obserwuje Forum, interesuje mnie wszystko co związane z Wicca, ale nie tylko.... :lol:
dopiero teraz postanowiłam sie zarejestrowac,
jako ze to moj pierwszy pościk więc tez cos wkleje:

INICJACJA
MROCZNE JA ZAWŁADNŁO ŚWIATEM ODKĄD NA SERCU PENTAKL NOSZE, ROGATY BÓG JEST PRZY MNIE, OSŁANIA MNIE W CIEMNOŚCI,
ODZIANA TYLKO W NIEBO NIELEKAM SI SŁÓW,
MOJA MASKA SPADŁA, LEŻY U MYCH STÓP.
chce rozpocząć podróż w głąb siebie BY wyzbyć SI swoich przebrań i póz.
MOJA TAJEMNICA JEST WE MNIE, WIEM ZE TO czego szukaM- nie znajd w sobie, NIgdy nie znajd tego bez siebie,
ZATAPIAM USTA W KOTLE NATCHNIENIA I SPIJAM TRZY KROPLE AWENU BY STAĆ SI POETĄ..... ,
Top
joann@
Post: Nov 29 2006, 06:26 PM
Quote Post
Unregistered


Jestes czarodziejem?
ze martwym ptaszkom przywracasz życie,
ożywiasz je jednym dotknięciem małego palca.... martwa cisza potęguje ,
faluje, burzy sie,
Ty jej nie słyszysz, w Twoich uszach graja najpięniejsze harfy....
otwórz oczy-zobacz tęsknie wpatrzone spojrzenia , zmierzcha sie juz, czerwone niebo przykrywa świat , pozwól choć zrozumieć.....
Top
0 użytkownik(ów) czyta ten temat (0 gości i 0 ukrytych)
0 zarejestrowanych użytkowników:

Topic Options (8) 1 2 [3] 4 5 ... Ostatnia » Reply to this topicStart new topicStart Poll