Drukarko-przyjazna wersja tematu
Kliknij tutaj, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie.
Forum Dyskusyjne Portalu Mrooczlandia > Okultyzm / Ezoteryka > Pulapki Duchowosci


Napisa: Atenae w Apr 2 2009, 03:09 PM
Kiedys ktos mi grozil przez GG, niedawno dostalam tez na GG, ze ktos rzycił klątwę.
Coś takiego dostałam od wróżki Elwiry i zapewnienie, że jak wyslę sms,a to klątwa nie podziala.
Czy tak jest w rzeczywistosci? czy aby ludzie nie straszą innych naiwnych dla korzysci.

Tu znalazłam na ten temat ciekawy artykuł, pozwolicie, że zacytuję :

QUOTE
Zainteresowanie magią jest bardzo duże, bo to jest mroczna strona naszego życia przepełnionego techniką, pośpiechem i brakiem romantyzmu.Odchodzi się powoli od rozwoju duchowego na korzyść dóbr doczesnych i pędem za pieniędzmi. Magia daje nam wytchnienie od szarej rzeczywistości.
Z magią wkraczamy w tajemny świat, pełen niespodzianek i Nieznanego.
Magia jednak rodzi też niebezpieczeństwa, w które wpada zwykle młody człowiek.
Rozwój duchowy zwykle zaczyna się od poszukiwań swojej drogi życiowej i sposobu na szybki i doskonały rozwój. Gdzie są takie informacje? zwykle w internecie, bo to jest wiedza szybka do zdobycia. Fora ezoteryczne są pełne rad i sposobów na zdobycie zdolności magicznych, ale w plątaninie wiadomości trudno oddzielić prawdę od fałszu. Fora są pełne "magów". którzy w realu są zwykłymi, szarymi ludźmi, a na forach ezoterycznych mogą wykreować siebie na Nadludzi.. Net ma to do siebie, że zachowuje anonimowość i trudniej odróżnić kłamstwo od prawdy, trudno zweryfikować to , czy ludzie piszą prawdę, czy wierutne bzdury. Net chroni i daje poczucie bezpieczeństwa i bezkarności. Są ludzie, którzy piszą straszne brednie, wykorzystują niewiedzę i młody wiek czytelników. Stają się dla nich guru wiedzy okultystycznej. Tacy "magowie" z czasem poznają techniki manipulacji świadomością innych ludzi i im wmawiają różne rzeczy. Manipulacja, sugestia, albo proste chamskie wmawianie czegoś, co nie istnieje, w praktyce nieraz działa. Tworzy się wtedy taki krąg "magów", którzy prześcigają się w zdobywaniu umiejętności. Ten, który pochwali się zdobyciem największej jej ilości staje się dla pozostałych wyrocznią, guru, "chrystusem".
Oczywiście wiemy, że niektóre bzdury pisane na forach okultystycznych wynikają z niewiedzy, ale przecież takie osoby powinny szukać dalej, uczyć się i rozwijać duchową. Po pewnym czasie dostrzegą swój błąd, bo znajdą na tyle wiedzy, aby zweryfikować swoje poglądy, a sposób myslenia naprowadzić na tą właściwszą ścieżkę. Najczęściej to są młodzi ludzie, dla których świat okultyzmu i magii oznacza od razu wejście w zaczarowany świat swoich marzeń i myślą, że są "czarodziejami" z bajki. Uważają, że od razu osiągną OOBE, będą lewitować i przesuwać przedmioty wzrokiem. Gdy się tak nie dzieje, dalej udają, że jednak to jest możliwe i udowadniają otoczeniu, że potrafią tego dokonać. Takie zachowanie jest spowodowane tym, że taki młody "mag" czuje się dobrze w tej sferze iluzji. To świat mrocznej magii i tajemniczości, bo to odmiana od codziennego, szarego życia, przepełnionego nauką i pracą. Poza tym nie chce być gorszy od innego maga, który mu wmawia, że udało mu się osiągnąć takie czy inne magiczne zdolności. Stereotypy jakie istnieją na forach tematyce ezoterycznej,są bardzo szkodliwe, bo dzieci niejednokrotnie czuja lęk przez innym,"wielkim Magiem, bo myślą, że ów zrobi mu krzywdę. W ten sposób robi się jego internetowym sługą i niewolnikiem.
Nie można zabić w astralu mieczem czy kastetem^^. Nikt do Was we śnie nie przyjdzie. Przez GG czy inny komunikator też nikt nikomu krzywdy nie zrobi. Może tylko nagadać bzdur, zmanipulować, narzucić swój pogląd, czy spojrzenie na świat, ale tylko wtedy, jak na to pozwolicie. Nie ma osób, które na odległość zrobią Wam krzywdę.
Nikt! nikt nic Wam złego nie zrobi!!!
Ze smutkiem można przeczytać posty młodych ludzi na forach ezoterycznych,którzy chwalą się, że posiedli umiejętności takie,jak sam Budda, czy Jezus.
Narażają się tym samym na śmiech ludzi, którzy znają mechanizmy, którymi kieruje się świat magii.
W pułapkę duchowości wpadają nieraz ludzie, którzy myślą, że medytacja i trochę wiedzy ezoterycznej zrobią z nich, po półrocznej praktyce,supermagów mogących wszystko. Jednak tak się nie dzieje, bo to za krótki czas, a umiejętności magiczne tez są dla nas ograniczone. Ale okazuje się,że chwaląc się przed swoim otoczeniem tym , że posiadł to czy owo, wywołują podziw i to po pewnym czasie go "nakręca" Chwali się dalej, a ludzie w dalszym ciągu "pieją z zachwytu". Czuje się wtedy wielki, doskonały,podziwiany, zwraca na siebie uwagę, ..........przynajmniej w necie, bo w realu zwykle prowadzi zwyczajne życie.
To w moim przekonaniu jest bardzo destrukcyjne, bo niejednokrotnie taki człowiek sam sobie wmawia na zasadzie autosugestii, że jest taki doskonały. Szybko po pewnym czasie staje się pozerem, który chwali się coraz bardzie i coraz to większymi umiejętnościami, a realia i racjonalizm w swoich poczynaniach po pewnym czasie u niego się zaciera.
Uzależnia się od tego stanu "doskonałości", bo jest mu z tym dobrze.Świetnie jest przecież czuć się nadczłowiekiem i dobrze jest swoje najbliższe otoczenie utwierdzać w tym przekonaniu. Miło jest czuć podziw i respekt, którą przejawiają inni ludzie.
Świadomość, że jest się autorytetem dla wielu ludzie, nadmuchuje ego jak balon. To wszystko uskrzydla, uwalnia arogancję i dążenie do bycia podziwianym jeszcze bardziej. Staje się fanatykiem w bronieniu swojej iluzji wielkości.
Ale....
Ale jest bardzo cienka granica między uduchowieniem a ośmieszeniem się.

Słowa mają wielką moc. To nasze słowa, którymi możemy operować na zasadzie autosugestii, sugestii, czy afirmacji, są wyznacznikiem naszej wielkości.
Znajomość psychologii, empatia i intuicja jest naszą magią, naszym wnętrzem, które tylko wystarczy pobudzić, wzmocnić.Ludziom, którzy popadli w pułapkę duchowości polecam medytację, jogę i trans jako formę doskonalenia, a nie klepanie na forach, jakimi to są wielkimi magami.
by Simisti


http://www.

Co o tym sądzicie???

Napisa: yavanna w Apr 2 2009, 05:37 PM
Ooo witaj S... rolleyes.gif

Tak, rzeczywiście indywidua typu Wróżka Elwira to żałosne zjawisko dry.gif Też na gg dostałam coś w tym stylu... Grunt to mieć poukładane w głowie i nie wierzyć w brednie smile.gif

No a wielcy magowie... Cóż to zjawisko odkąd istnieje okult-net było jest i będzie. Po prostu warto do wszystkiego co się czyta podchodzić z dystansem i mieć na tyle własnego rozumu by wszystkiemu nie ufać.

A rola Prometeusza wśród dzieci-okultystów i tak jest bezcelowa dry.gif Niektórzy WOLĄ wierzyć, że mają nadprzyrodzone moce...

Napisa: Atenae w Apr 2 2009, 07:18 PM
Nie jestem S, ale Girlvampire ph34r.gif Witaj yavanna, chyba się znamy z forum I. ;d
Chodzi mi o to, że ludzie nieraz myślą, że mogą wszystko, skoro zajmują się magią.
Dla mnie to jest dziwne.
Rozwój duchowy w końcu nie polega na tym aby komuś grozić, czy niszczyć, ale doskonalic siebie.
Przeczyta ktoś jakąs ksiązkę okultystyczną i myśli, że jest cool.
Smutne ;d

Napisa: Meeron w Apr 2 2009, 09:06 PM
To głupia prowokacja, ja także dostałem kilka razy taka wiadomość na gg. Niektórzy po prostu znaleźli sobie sposób na łatwy zarobek. Ludzie boja sie klątw, dlatego wiele osób wysle ten sms za 4 zł, żeby tylko uzyskac wyimaginowaną pewność, że sa bezpieczni.
Jeśli dostaniesz taka wiadomośc, to odpisz nadawcy, że także rzucasz na Elwirę klątwe czarodziej.gif

Napisa: Mrooczek262 w Apr 3 2009, 12:38 AM
Nieetyczne praktyki marketingowe (zastraszanie lub wywieranie zakazanej presji na klienta w celu wymuszenia skorzystania z usługi / zakupu), jak ktoś ma czas i humor można do rzecznika praw konsumentów przesłać w ramach dowcipu wink.gif

Napisa: Atenae w Apr 3 2009, 11:21 AM
QUOTE (Mrooczek262 @ Apr 2 2009, 11:38 PM)
Nieetyczne praktyki marketingowe (zastraszanie lub wywieranie zakazanej presji na klienta w celu wymuszenia skorzystania z usługi / zakupu), jak ktoś ma czas i humor można do rzecznika praw konsumentów przesłać w ramach dowcipu wink.gif

Zawód wrózki jest na liście zawodów, awantura nawet o to była wśród naukowców.
Jest kryzys, ludzie się boją
Niepewność wiedzie do wrózki, która chyba tez dziala na zasadzie psychoterapeuty ;d
Są uczciwe i życzliwe, ale są i takie, dla których klient sie nie liczy.


Napisa: Nefthis w Apr 3 2009, 06:33 PM
Nie ma ludzi doskonałych a oszustów jest nawet więcej niż ludzi faktycznie znających się na rzeczy itp.

Napisa: Lewis_Hamilton w Apr 3 2009, 08:00 PM
oszustów i złodzei jest najwięcej ale tylko w polsce, bo w niemczech już nie, to spuścizna po prl, przykre to, może się zmieni...

Napisa: Meeron w Apr 3 2009, 11:06 PM
EEE..Wróżki to bagno biggrin.gif A tych fałszywych jest więcej nizby sie miało wydawać czarodziej.gif

Napisa: Meeron w Apr 5 2009, 03:59 PM
Zaczyna się od wiary w horoskopy, wróżki it. Potem człowiek uważa że wsyztskei rozumy pozjadał bo przeczytał jakąs ksiązke z zaklęciami. Nastepnym etapem jest pojawienie sie dużej ilości zwłok w prosektorium. Resztki te należą do dzieci ( niekoniecznie młodych), które chcac naśladowac Harego i wierzac w swoje nadprzyrodzony moce, skacza z 10 pietra wierzowaca, uważając że potrafią latać czarodziej.gif
Całe to działanie wróżek opiera się na sugestii...Wrózka coś wmawia, a człwoiek sam dąży do tego, poprzez wiare w prawdziwość jej słów czarodziej.gif

Napisa: Nefthis w Apr 5 2009, 05:03 PM
Hmm sądzę że warto tu napomknąć że nie wszystkie wróżki czy wróże tak robią wink.gif. Wszędzie w każdych kręgach można znaleźć marginesy jak i ooby podchodzące na serio do tego czym się zajmują smile.gif
Swoją drogą kiedyś wpadł na mój blog koleś który miał szeroką ofertę swoich usług od wróżenia po jasnowidzenie i żądał sobie za to nie lichą kasę. Najzabawniejsze w tym wszystkim było że koleś zupełnie nie wierzył w to co robi i robił to tylko dla kasy z braku laku - a co jeszcze śmieszniejsze sam się do tego otwarcie przyznał wink.gif A w sumie to mógłby chociaż pozory stwarzać co by być choć troche wiarygodnym dla zwykłych ludzi.

Napisa: Mrooczek262 w Apr 6 2009, 01:23 AM
QUOTE (Meeron @ Apr 5 2009, 02:59 PM)
Zaczyna się od wiary w horoskopy, wróżki it. Potem człowiek uważa że wsyztskei rozumy pozjadał bo przeczytał jakąs ksiązke z zaklęciami. Nastepnym etapem jest pojawienie sie dużej ilości zwłok w prosektorium. Resztki te należą do dzieci ( niekoniecznie młodych), które chcac naśladowac Harego i wierzac w swoje nadprzyrodzony moce, skacza z 10 pietra wierzowaca, uważając że potrafią latać czarodziej.gif
Całe to działanie wróżek opiera się na sugestii...Wrózka coś wmawia, a człwoiek sam dąży do tego, poprzez wiare w prawdziwość jej słów czarodziej.gif

Zamiast 10tego piętra wieżowca można dać utonięcie spowodowane maniakalna wiarą że jak Jezus mogą chodzi po wodzie wink.gif
Nie do końca wszystkie wróżki bazują na sugestii, raczej jest podział na rzemieślników (patrzących za kasą / fuchą) a artystami wink.gif

Napisa: Belladona w Apr 6 2009, 05:51 PM
Szkoda tylko ze coraz wiecej pozerow, panie ktore maja talie kart i swieczke, myslac ze cos wiedza, a tak naprawde nie rozumieja sensu i wiekszosc z nich pewnie sama nei wierzy w to co robi. Coz takie realia.

Moja znajoma pracuje w jednej z warszawskich "infolinii wrozbiarskich", ma sterte gazet i czyta ludziom horoskopy przez telefon, albo odpisuje na smsy, oczywiscie kazdy z ta sama trescia. Swoja droga niezla kase za to ma.

Napisa: Meeron w Apr 6 2009, 11:37 PM
QUOTE
Hmm sądzę że warto tu napomknąć że nie wszystkie wróżki czy wróże tak robią . Wszędzie w każdych kręgach można znaleźć marginesy jak i ooby podchodzące na serio do tego czym się zajmują
Swoją drogą kiedyś wpadł na mój blog koleś który miał szeroką ofertę swoich usług od wróżenia po jasnowidzenie i żądał sobie za to nie lichą kasę. Najzabawniejsze w tym wszystkim było że koleś zupełnie nie wierzył w to co robi i robił to tylko dla kasy z braku laku - a co jeszcze śmieszniejsze sam się do tego otwarcie przyznał  A w sumie to mógłby chociaż pozory stwarzać co by być choć troche wiarygodnym dla zwykłych ludzi.


Kolwjny facet co za kilkadset sł przepowie przyszłość czarodziej.gif
Tak się własnie zarabia na ludzkiej naiwnści czarodziej.gif

Napisa: Mrooczek262 w Apr 7 2009, 12:24 AM
QUOTE (Belladona @ Apr 6 2009, 04:51 PM)
Szkoda tylko ze coraz wiecej pozerow, panie ktore maja talie kart i swieczke, myslac ze cos wiedza, a tak naprawde nie rozumieja sensu i wiekszosc z nich pewnie sama nei wierzy w to co robi. Coz takie realia.

Moja znajoma pracuje w jednej z warszawskich "infolinii wrozbiarskich", ma sterte gazet i czyta ludziom horoskopy przez telefon, albo odpisuje na smsy, oczywiscie kazdy z ta sama trescia. Swoja droga niezla kase za to ma.

Kwestia podejścia, na hurtową obsługę obecnie stosowane są już nawet algorytmy do SMS (czyli petenci wysyłają sms i dostawają odpowiedź wygenerowaną przez komputerów z odp. algorytmem [słowa kluczowe itp techniki]) tudzież małe call center, wróżka z reklamy cudem się roztraja i interes się kręci (tak właśnie działają owe sławne 0700) niemniej niewiele to ma wspólnego z rzeczywistym wróżeniem i magią.
Kuglarstwo i iluzjonistyka bardziej niż magia tongue.gif

Napisa: Nefthis w Apr 7 2009, 03:09 AM
Generalnie nie mam nic przeciwko zarabianiu na tym kasy o ile w tym wszystkim nie zatraca się siebie oraz sensu tego czym się człowiek zajmuje. Robienie czegoś dla siebie i dla innych za kasę jest w porządku choćby dla tego że z jednej strony nie pozwala się wypalić tak jak to jest w działaniach czysto społecznych. Spalać się - ok ale wypalić - niekoniecznie. Dlatego w tym wszystkim powinno się podchodzić indywidualnie do każdego a nie działać na komercję. Wszystko powinno zachowywać swoją równowagę i nie prowadzić nas do samowyniszczenia tak z powodu innych jak pieniędzy.

Napisa: Meeron w Apr 7 2009, 08:12 AM
Zawód wróżka...Żeby było ciekawiej został wpisany na listę zawodów. Nie mogą sie tym pochwalis prostytutki, któe walcza od dawna żeby wpisac je na listę zawodów...Durny kraj. Z tych dwóch grup i tak lepiej wychodza prostytutki, poniewaz one zarabiają uczciwie, poprzez ciężką prace, w wróżki?? Leserstwo, oszustwo i nieuczciwość... czarodziej.gif

Napisa: Sari_Aris w Apr 8 2009, 10:23 AM
Dziś wlączam kompa odpalam gg a tu :

4119560 4:36:50
Wróżka Elwira donosi: Twój los może się odwrócić! Klątwę można zdjąć! Więcej:
http://tighturl.com/d22


bum.gif woot.gif

Bez komentarza hihi ,a swoja droga ciekawe co zrobi jak trafi na kogoś w fachu kto zajmuje się tym na poważnie a nie bawi się w straszaka ,odechce jej sie tego typu zabaw .
Oki tyle mego na temat tej psiani frani.

Napisa: yavanna w Apr 8 2009, 01:08 PM
Taaa do mnie przyszło dokładnie to samo od tej samej wróżki... dry.gif

Heh... rzeczywiście jej współczuję, gdy napisze do kogoś kto będzie akurat w złym humorze i będzie dobrze orientował się np w modlitwach śmierci dry.gif

A właśnie... mam pytanko. Gdzie zniknął temat "modlitwy śmierci"?? Bo ciekawe, że temat o rozstępach chyba doczeka się przyszłego pokolenia a to zniknęło bez śladu...

Napisa: Kalen w Apr 8 2009, 01:25 PM
Mi też zostało to wysłane na komórkę o tej głupiej Elwirze, aż nie chcę mi się jej włączać
komórki dry.gif


P.S. Temat modlitwy śmierci został usunięty. Mroczek na pewno usunął, bo mówił, że nie będzie wystawiał żadnych sztyletów w sklepiku ani klątw w księdze zaklęć dla ,,naszego dobra'' unsure.gif
I być może usunięto ,,Modlitwy Śmierci''.

Napisa: Sindonay w Apr 8 2009, 01:38 PM
Elwira... Idealny biznes... Wyciskac kase z frajerów którzy są na tyle naiwini by wysłac głupi sms... Heh... Szkoda tylko odrobinke reputacji którą okult dostaje za to ale cóz... Jeśli ktoś jest tak głupi by wysłac tego sms to niech i tak lepiej trzyma sie od okultu z daleka wink.gif

QUOTE
P.S. Temat modlitwy śmierci został usunięty. Mroczek na pewno usunął, bo mówił, że nie będzie wystawiał żadnych sztyletów w sklepiku ani klątw w księdze zaklęć dla ,,naszego dobra'' 
I być może usunięto ,,Modlitwy Śmierci''.


Oj... Ale zauwaz że to był temat do teoretycznych rozmów na temat modlitw śmierci... Nawet go umiesciłem w dziale magia teoria... Ba, nawet zaznaczyłem do czegośli służy temat... wink.gif

Napisa: Nefthis w Apr 8 2009, 03:09 PM
To ja mam pomysła laugh.gif załużmy temat "kółko różańcowe" i "pomódlmy" się trochę w intencjii wróżki Elwiry blink.gif albo zacznijmy masowo wysyłać do niej maile pod hasłem "zmarnowałaś swoją karmę - jeśli nie powrócisz na właściwy jej tor czeka cię powtórka z rozrywki" ph34r.gif czarodziej.gif

Napisa: Kalen w Apr 8 2009, 03:16 PM
Nieee tam. Ja bym jej klątwę wysłał rolleyes.gif

Napisa: Meeron w Apr 8 2009, 03:27 PM
A sam byś nie chciał klątwy dostać? czarodziej.gif "Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe" kolego czarodziej.gif

Swoja drogą, czy któreś z was wzięło kiedyś jakies pieniądze lub inna zapłate za praktyke okultystyczną?biggrin.gif

Napisa: Kalen w Apr 8 2009, 03:42 PM
QUOTE (Meeron @ Apr 8 2009, 02:27 PM)
A sam byś nie chciał klątwy dostać? czarodziej.gif "Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe" kolego czarodziej.gif

Swoja drogą, czy któreś z was wzięło kiedyś jakies pieniądze lub inna zapłate za praktyke okultystyczną?biggrin.gif

No nie, ale takim wróchom i pseudookultystom by się naprawdę przydało.

Tak, ja wziąłem i wróżba się spełniła.

Napisa: Mrooczek262 w Apr 8 2009, 08:50 PM
Dowcip z tą Wróżką Elwirą polega na tym że gdyby ktoś sie uparł to moze skutecznie zaskarżyć taki rodzaj reklamy (reklama wywołująca presję psychologiczą w celu zmuszenia klienta do skorzystania z usługi etc, niosąca znamiona zastraszania potencjalnego klienta) - jeśli ktoś ma wykształcenie prawnicze to łatwiej i prościej to może wyjaśnić. Po prostu taki chamski sposób reklamowania się.

yavanna - temat zniknął ponieważ zbyt ostro podążył ku niepożądanemu kierunkowi (czyli by tak rzec offtop przeszedł na małą makabrę i temat w całości wcięło tuż w okolicach czasu kiedy na forum założono knebel użytkownikowi który groził innemu użytkownikowi rzuceniem klątwy).

Elwira zaś jest znając życie botem wink.gif
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090320/REGION/937274774
(Gdyby ktoś był cwany i postawił centralkę z powiadomieniem GSM mógłby zawsze wyskoczyć dla zabawy z procesem o celowe zakłócenie pracy urządzenia sms'em reklamowym tudzież szkody moralne etc - ale polska to dziwny kraj niemniej w ramach zemsty można spróbować pogadać z prawnikami czy cegiełka o spam itp uchwyty mają szansę w sądzie zaskoczyć wink.gif)
Doskonały przykład zdziczenia i komercji w magii biggrin.gif

Napisa: midnight w Apr 8 2009, 09:07 PM
O wróżce Elwirze również słyszałam, jak dla mnie jest to dość zabawne, niestety sa pewnie ludzie, którzy uwierzyli. W ogóle manipulacja ludźmi jest dużym problemem moim zdaniem. Magia jest w ostatnich czasach coraz bardziej popularna, tym samym staje się narzędziem w walce o konsumenta. Nie mówie tylko o wiadomościach w sieci. Nie trzeba od razu wierzyć we wszystko co się usłyszy, dla własnego dobra. Podam tu może dość drastyczny przykład, o którym jakiś czas temu mi opowiedziano. Pewnemu człowiekowi przyśniła się data jego śmierci, z początku ucieszył się, że zostało mu jeszcze dużo czasu. Żył pełnią życia itd. Jednak gdy z czasem wyśniona data zbliżała się nieubłaganie, popadł w depresje, nie wychodził z domu, opadł z sił, czekał na najgorsze. W "dniu śmierci" po prostu położył się do łóżka i - cóż, odszedł z tego świata. Przykład skrajny i niepotwierdzony, ale w dobry sposób obrazuje siłę ludzkiej podświadomości. Bo pytanie brzmi, czy jeśli nie uwierzyłby, naprawde odszedłby tego i tego dnia?smile.gif Tu sprawdza się zasada, że to w co głęboko wierzymy, z czasem staje się prawdąsmile.gif

Napisa: Meeron w Apr 9 2009, 11:34 PM
Ja tam znam proste rozwiązanie...Na stos czarodziej.gif

Napisa: Kalen w Apr 10 2009, 08:37 AM
Spoko...
Nie na stos, poczekaj, ja Elwirę pomęczę, a później Ci oddam. czarodziej.gif biggrin.gif

Napisa: midnight w Apr 10 2009, 11:12 AM
QUOTE (kalina5113 @ Apr 10 2009, 07:37 AM)
Spoko...
Nie na stos, poczekaj, ja Elwirę pomęczę, a później Ci oddam. czarodziej.gif biggrin.gif

Uuuhh.. Brutal no.gif placze.gif

Napisa: Kalen w Apr 10 2009, 12:08 PM
Elwira - tak czarodziej.gif

kalina5113 - nie cool.gif

tongue.gif

Pzdr.

Napisa: Mefistofeles w Apr 10 2009, 01:26 PM
Myślę, że stanowczo odbiegliście od tematu... biggrin.gif

Dlatego jeśli mowa o "pułapkach duchowości" proponuję rozstrzygnąć jak wielką pułapką duchowości może być sam okultyzm.

Większość z nas widzi lub widziała (jak ja) w nim receptę na życie,
niektórzy zajęli się nim by się dowartościować, inni zostali zwerbowani przez stare, zapomniane już niemal organizację.

Wszystko układa się jak najlepiej...
My gromadzimy wiedzę, potrafimy wypowiedzieć się w każdej dziedzinie ezoterycznej, możemy pisać książki i traktaty na temat magii.
Praktykujemy ją, wpływając (bądź nie) na swoje życie codzienne.
Jesteśmy szanowani... ale jakim kosztem?
Kosztem izolacji od społeczeństwa i zamknięciu się w "jaskini", nawet jeśli nie chodzi o izolację fizyczną to występuje na pewnym stadium izolacja mentalna...
Zamykamy się w kółeczku i boimy się owe kółeczko opuścić by dostrzec zewnętrzny świat.
Siedzimy w swoich pracowniach/pokojach/laboratoriach nad swoimi grimuarami opracowując co rusz to inne zaklęcia i rytuały, badając koniunkcje odpowiednie do naszych magicznych poczynań...

I nagle się budzimy... i przyświeca nam myśl "Tam też jest świat."
Przechodzimy przez zasłone i doznajemy zderzenia światów.
LOGIKA kontra MAGIA, ZABOBON...

Jedni mimo wszystko wówczas trzymają się zabobonu, często nie zważając nawet na fakt, że ich wiara się wyczerpała. Robią to jedynie ze strachu przed zmianami.

Teraz warto zadać pytanie czemu Wy trzymacie się zabobonu?
Lub czemu Wy z niego zrezygnowaliście?

Napisa: Mrooczek262 w Apr 11 2009, 01:24 AM
Przyczyna i skutek.
A czemuż to ludzie skoro pokażesz im mały pokaz iż istnieje coś więcej, przejdziesz spokojnie przez ogień, przepowiesz jutro lub coś wywołasz pierw się zlękną a potem odrzucą ?
Normalna rzec - okult - rzeczy tajemne zawsze wzbudzały lęk i skrywane odrzucenie z strony śmiertelnych. Stado zawsze odrzucało nienormalne jednostki...
Widząc swą mizerną człowieczą słabość obawiali się iż nie zdołają zdominować i zaszufladkować / zmusić do postępowania jak człowieki innych i tym samym powstały epoki stosów itp prowadzące do wyraźnego rozgraniczenia na okult i profanum.

Dlatego też od najdawniejszych czasów powstawały sieci tych co wyszli ponad to, wraz z czasem owe sieci zaczęły sie łączyć i powstał Sabbat a wraz z nim inne organizacje tworzące społeczeństwo w społeczeństwie a mające na celu stanowić okultystyczną alternatywę społeczeństwa celem umożliwienia prowadzenia podwójnego życia. Stanowiło to ochronę przed niewtajemniczonymi - jak w przypadku Sabbatu - jak też i odskocznię od codzienności.

A ludzki świat ?
Każdy kto świadomie wchodził w to bagienko wraz z czasem odczuł czym jest owe utracone człowieczeństwo, jedni żałują, jedni nie.
Kwestia tego jak weszli i czego oczekują od magii.

Napisa: Mefistofeles w Apr 11 2009, 02:05 AM
Odpowiedz, czemu Ty trzymasz się magii?
Czego oczekujesz?

I proszę Cię organizacje są cienkie... jeszcze żadna nie sprostała moim wymaganiom. To nie organizacje się liczą, a jednostki, które zabłądziły w tym kierunku.

Napisa: Kalen w Apr 11 2009, 08:34 AM
QUOTE (Mefistofeles @ Apr 11 2009, 01:05 AM)
Odpowiedz, czemu Ty trzymasz się magii?
Czego oczekujesz?

Ponieważ wykonuję wolę swoją rolleyes.gif
Jak poznanie siebie, poprzednich wcieleń, przewidywanie przyszłości (za pomocą Tarota)
i jest tego dużo...
Magia również sprawia mi przyjemność rolleyes.gif
Nic nie oczekuję...

Napisa: Mrooczek262 w Apr 11 2009, 10:33 AM
QUOTE (Mefistofeles @ Apr 11 2009, 01:05 AM)
Odpowiedz, czemu Ty trzymasz się magii?
Czego oczekujesz?

I proszę Cię organizacje są cienkie... jeszcze żadna nie sprostała moim wymaganiom. To nie organizacje się liczą, a jednostki, które zabłądziły w tym kierunku.

O ile nie zbłądziło stado a jednostki nie idą w właściwym kierunku wink.gif
Trzeba mieć jakieś hobby wink.gif
Jedni karmią ptaszki inni godzinki w kościółku odwalają, jeszcze inni próbują ratować przyrodę, tak więc co szkodzi zajmować się tym nienamacalne ? wink.gif
Magia ? możliwość samorealizacji nie oczekując skarbów ani uwielbienia tłumu - raczej dojście do sedna dziwnych zjawisk etc wink.gif
Odpowiedzi na pytanie o przyczynę prościej mówiąc...

Napisa: Mefistofeles w Apr 11 2009, 02:15 PM
No i z tych odpowiedzi możemy wnioskować, że o ile Mrooczek by mógł coś osiągnąć (pod warunkiem, że magia byłaby obiektywnym zjawiskiem) to już Kalina by nigdy nic nie osiągnął...

Bawić dla przyjemności to się można klockami lego, a nie magią -.-
Proponuję z tego zrezygnować od razu. Bo po co zajmować się czymś co i tak nie ma konkretnego celu? -.-

Napisa: Mrooczek262 w Apr 12 2009, 12:13 AM
Przykład ? Bierzesz w łapki sprzęt powiedzmy komórka i na ślepo / wyczucie już wiesz gdzie wpakować oscyloskop i podsmażyć hot'em nie widząc uprzednio serwisówki tudzież od niechcenia wymieniasz elektrolit i elektro-frankenstein ożywa ku zdziwieniu innych który siedzieli nad tym tygodniami - na tym najprościej polega magia - na małych codziennych cudach które tak rzadko zauważamy wink.gif

Inna sprawa że ludzie nie oczekują setki małych cudów codziennie - im potrzebny jest show - wielkie cyrkowe widowisko ale to już świadczy o ludziach...

Napisa: Mefistofeles w Apr 12 2009, 12:27 AM
Uch... ależ ograniczone stanowisko...

Akurat te małe "cuda" sa najmniej warte... celem jest oswiecenie ;]

Napisa: Mrooczek262 w Apr 12 2009, 12:51 AM
QUOTE (Mefistofeles @ Apr 11 2009, 11:27 PM)
Uch... ależ ograniczone stanowisko...

Akurat te małe "cuda" sa najmniej warte... celem jest oswiecenie ;]

Całego miasta ? wink.gif

Napisa: Mefistofeles w Apr 12 2009, 12:56 AM
Powinno być celem każej jednostki.

Napisa: Mrooczek262 w Apr 12 2009, 02:01 AM
QUOTE (Mefistofeles @ Apr 11 2009, 11:27 PM)
Uch... ależ ograniczone stanowisko...

Akurat te małe "cuda" sa najmniej warte... celem jest oswiecenie ;]

Akurat te małe cuda są właśnie esencją magii. Magia nie polega na stumilowym skoku lecz na centymetrowych podskokach które zsumowane dają właśnie ów stumilowy przeskok wink.gif

Napisa: Szaman w May 15 2009, 12:40 PM
QUOTE
Kosztem izolacji od społeczeństwa i zamknięciu się w "jaskini", nawet jeśli nie chodzi o izolację fizyczną to występuje na pewnym stadium izolacja mentalna...
Zamykamy się w kółeczku i boimy się owe kółeczko opuścić by dostrzec zewnętrzny świat.
Siedzimy w swoich pracowniach/pokojach/laboratoriach nad swoimi grimuarami opracowując co rusz to inne zaklęcia i rytuały, badając koniunkcje odpowiednie do naszych magicznych poczynań...

I nagle się budzimy... i przyświeca nam myśl "Tam też jest świat."
Przechodzimy przez zasłone i doznajemy zderzenia światów.
LOGIKA kontra MAGIA, ZABOBON...


Od ludzi sie odsuwamy zamykamy się ? biggrin.gif wolne żarty XD element izolacji wynika z faktu iż poszukiwacz wiedzy zna się nie tytlko na tym co inne saraczki ale również na tym czego inne szaraczki nie rozumieją a co za tym idzie w momęcie gdy inni próbują z poszukiwaczem wiedzy się do gadać nie potrafią znaleźć wspólnego języka bowiem on widzi wszystko bardziej przenikliwie. Dostrzega implikacje rozmów oraz znaczenia zachowań rozmówcy dalej niż rozmówca który poszukiwania wiedzy zarzucił ze strachu. W związku ze swoim niepokonanym strachem przed wiedzą która manifestuje się w magu zaczyna bać się ciebie i izoluje się od ciebie...
Nie poszukiwacz wiedzy musi wyjść ze swojego "kółeczka" bo w jego kółeczku zawierają się kółeczka innych tongue.gif To inni muszą swoje kółeczko powiększyć po za jego dotychczasową średnicę która malowana jest strachem wink.gif

Największym zagrożeniem ze strony czegoś co zwiecie magią to moim zdaniem niewłaściwe zrozumienie czym ona w istocie jest tongue.gif to nie "zabobon" czy też jakieś "mistyczne " praktyki tylko wiedza o otaczającym nas świecie która nie została odkryta.
Cały strach przed nią jaki i przed Wróżkami Elwirami (też mnie ta pani zaszczyciła swoją reklamą ) polega właśnie z niezrozumienia i mgiełki tajemnicy wokół czegoś co z powodzeniem mogło by stać na równi z innymi dziedzinami nauki.

QUOTE
LOGIKA kontra MAGIA, ZABOBON...


Najbardziej nielogiczne w "magii" jest to ze nie znamy wszystkich parametrów równania logicznego a próbujemy jej używać wink.gif

Napisa: Ragabasz w Feb 8 2010, 02:40 AM
Hmmm...pułapka magii. Moim zdaniem największą pułapką magii i okultyzmu jest przekonanie ludzi, którzy w nią wchodzą, że bez wysiłku rozwiążą swoje problemy. Przekonanie, iż kilka magicznych słów, talizman lub rytuał spełnią ich marzenia, potrzeby czy cele. Oczywiście bez żadnych innych starań z ich strony. Za mało się mówi, że Magia to po prostu kształtowanie rzeczywistości podług własnej woli. A do tego potrzebna jest właśnie wola...czyli nasze wewnętrzne chcę, Wiedza, wiara, Milczenie i umiejętność kroczenia wytyczoną ścieżką, czyli Droga. A to oznacza dużo pracy nad sobą i swoim światem. Następna pułapka...to pycha...ja wiem, wiem lepiej. Patrz widzę przyszłość, potrafię wpływać na rzeczywistość, więc w najlepszym razie zaczynam się wtrącać, próbując pomagać. Oczywiście nie zastanawiając się, czy dana osoba chce tej pomocy...bo przecież wiem lepiej. W najgorszym, zaczynam karać "złych" a pomagać "dobrym"...bo przecież byłem na kursie, przeczytałem kilka książek...wiem lepiej. Trzecia pułapka...to całkowite oderwanie się od rzeczywistości...boli głowa...to pewnie atak energetyczny, po co najpierw sprawdzić czy nie masz podwyższonego ciśnienia, lub gorączki. Nie robimy kroku bez poradzenia się kart, a na sobie mamy 6 talizmanów.
Myślę, że tak jak w każdej dziedzinie życia, potrzebny jest zdrowy rozsądek i prostota.
Podstawową regułą przynajmniej dla mnie jest: Nie rób niczego zbędnego.
Czyli inaczej mówiąc...starając się unikać pułapek, działam tylko z wewnętrznej lub zewnętrznej potrzeby. I staram się pamiętać o złotej zasadzie...efektywność a nie efektowność.
Jeśli chodzi o izolację...hmmm...wszystko zależy od tego, jak rozmawiasz o swoich zainteresowaniach. czasami jeśli umiesz dobrze "manipulować" słowami staje się ona twoim atutem w towarzystwie a nie przeszkodą.
Temat magii jest tematem bardzo płynnym. Bazuje ona na prawach natury i podświadomości oraz tajemnicy. Oznacza to, że niestety przeciętny człowiek będzie miał trudność w rozróżnieniu oszusta od Maga. Poza tym przypominam, że w każdej dziedzinie jest margines oszustów, trochę partaczy, dużo przeciętnych,sporo dobrych rzemieślników i niewielu artystów. Chyba się rozpisałam.
Na koniec zdradzę w jaką ja pułapkę wpadłam..chcą dokonywać "cudów" zapomniałam, że chcieć "cudu" to wymagać, by przestały one istnieć. Szukając "tajemniczości" i "niezwykłości" przestałam ją dostrzegać. Ale dzięki Bogu i Bogini już się z tego wyzwoliłam.

Napisa: Lewis_Hamilton w Feb 8 2010, 07:25 PM
czesc nowa,
nie wiem czemu wydaje ci się, że wszyscy są szlachetni i chcą tylko pomagać innym?
poza tym gdy ktoś bardzo wykształcony, łączący naukę z magią -mówi, że wie lepiej, to przeważnie wie lepiej... smile.gif

Napisa: Meeron w Feb 8 2010, 09:16 PM
QUOTE
Hmmm...pułapka magii. Moim zdaniem największą pułapką magii i okultyzmu jest przekonanie ludzi, którzy w nią wchodzą, że bez wysiłku rozwiążą swoje problemy. Przekonanie, iż kilka magicznych słów, talizman lub rytuał spełnią ich marzenia, potrzeby czy cele. Oczywiście bez żadnych innych starań z ich strony. Za mało się mówi, że Magia to po prostu kształtowanie rzeczywistości podług własnej woli. A do tego potrzebna jest właśnie wola...czyli nasze wewnętrzne chcę, Wiedza, wiara, Milczenie i umiejętność kroczenia wytyczoną ścieżką, czyli Droga. A to oznacza dużo pracy nad sobą i swoim światem. Następna pułapka...to pycha...ja wiem, wiem lepiej. Patrz widzę przyszłość, potrafię wpływać na rzeczywistość, więc w najlepszym razie zaczynam się wtrącać, próbując pomagać. Oczywiście nie zastanawiając się, czy dana osoba chce tej pomocy...bo przecież wiem lepiej. W najgorszym, zaczynam karać "złych" a pomagać "dobrym"...bo przecież byłem na kursie, przeczytałem kilka książek...wiem lepiej. Trzecia pułapka...to całkowite oderwanie się od rzeczywistości...boli głowa...to pewnie atak energetyczny, po co najpierw sprawdzić czy nie masz podwyższonego ciśnienia, lub gorączki. Nie robimy kroku bez poradzenia się kart, a na sobie mamy 6 talizmanów.
Myślę, że tak jak w każdej dziedzinie życia, potrzebny jest zdrowy rozsądek i prostota.
Podstawową regułą przynajmniej dla mnie jest: Nie rób niczego zbędnego.
Czyli inaczej mówiąc...starając się unikać pułapek, działam tylko z wewnętrznej lub zewnętrznej potrzeby. I staram się pamiętać o złotej zasadzie...efektywność a nie efektowność.
Jeśli chodzi o izolację...hmmm...wszystko zależy od tego, jak rozmawiasz o swoich zainteresowaniach. czasami jeśli umiesz dobrze "manipulować" słowami staje się ona twoim atutem w towarzystwie a nie przeszkodą.
Temat magii jest tematem bardzo płynnym. Bazuje ona na prawach natury i podświadomości oraz tajemnicy. Oznacza to, że niestety przeciętny człowiek będzie miał trudność w rozróżnieniu oszusta od Maga. Poza tym przypominam, że w każdej dziedzinie jest margines oszustów, trochę partaczy, dużo przeciętnych,sporo dobrych rzemieślników i niewielu artystów. Chyba się rozpisałam.
Na koniec zdradzę w jaką ja pułapkę wpadłam..chcą dokonywać "cudów" zapomniałam, że chcieć "cudu" to wymagać, by przestały one istnieć. Szukając "tajemniczości" i "niezwykłości" przestałam ją dostrzegać. Ale dzięki Bogu i Bogini już się z tego wyzwoliłam.


Brawo;) Dawno na tym forum nikt nie napisał tak rozsądnej wypowiedzi.
Dodam jeszcze że "magiam nie jest dla głupców". Narzędziem tym powinny sie posługiwać jedynie osoby zrównoważone psychiczne, które potrafią odróznić świat fikcyjny, od rzeczywistego. Największa półapką magii jest to, że daje sę zbyt łatwo wyidealizować, ukazuje możliwości, które tak na prawdę sa iluzją.wink.gif

Napisa: Meeron w Feb 8 2010, 09:18 PM
QUOTE
czesc nowa,
nie wiem czemu wydaje ci się, że wszyscy są szlachetni i chcą tylko pomagać innym?
poza tym gdy ktoś bardzo wykształcony, łączący naukę z magią -mówi, że wie lepiej, to przeważnie wie lepiej...


A jeśli ktoś "bardziej wykształcony" od Ciebie, powie żebyś popełnił samobójstwo, to palniesz sobie w łeb?? czarodziej.gif

Napisa: Ragabasz w Feb 9 2010, 01:30 AM
QUOTE (Lewis_Hamilton @ Feb 8 2010, 06:25 PM)
czesc nowa,
nie wiem czemu wydaje ci się, że wszyscy są szlachetni i chcą tylko pomagać innym?
poza tym gdy ktoś bardzo wykształcony, łączący naukę z magią -mówi, że wie lepiej, to przeważnie wie lepiej... smile.gif

Nie napisałam, że wszyscy są szlachetni i chcą pomagać innym...tylko, że w najlepszym razie tak objawia się ich pycha, a w najgorszym zaczynają karać "złych" a nagradzać "dobrych". Po drugie...staram się nie mylić wykształcenia z mądrością. Mądrość polega na umiejętności uczenia się. Dlatego też istnieje powiedzenie, ze więcej nauczy się mądry od głupiego, niż głupiec od mądrego. Jeśli zaczynam uważać, że wiem najlepiej niczego więcej się nie nauczę. to też pułapka magii. Poza tym zdziwię może kilka osób...szlachetność nie jest dla mnie pomaganiem innym (szczególnie kiedy tego nie chcą), ale bycie wiernym...sobie. Nie chce wyjść na przemądrzałą, weszłam tu by poznać opinie innych i się uczyć. Widzisz, ja nie łącze nauki z magią...ja tylko opamiętam, że większość nauk wywodzi się z magii. Sporo informacji zdobyłam na tej stronie i tym forum. Za co dziękuje.

Napisa: Mrooczek262 w Feb 9 2010, 10:13 AM
QUOTE (Meeron @ Feb 8 2010, 08:18 PM)
QUOTE
czesc nowa,
nie wiem czemu wydaje ci się, że wszyscy są szlachetni i chcą tylko pomagać innym?
poza tym gdy ktoś bardzo wykształcony, łączący naukę z magią -mówi, że wie lepiej, to przeważnie wie lepiej...


A jeśli ktoś "bardziej wykształcony" od Ciebie, powie żebyś popełnił samobójstwo, to palniesz sobie w łeb?? czarodziej.gif

Jeśli trafisz na kogoś biegłego w psychomanipulacji (wystarczy zdolny student / studentka psychologii z zacięciem aktorskim oraz jakimiś roszczeniami wobec świata, powiedzmy łakoma na władzę i sławę) to licz że do 90% osób palnie sobie w łeb śpiewając przy tym pieśni pochwalne wobec swego mesjasza...
Wystarczy że trafisz na przypadek wykorzystujący techniki psychologiczne z odrobiną sprytu a będziesz jadł z ręki... zobaczysz co chcesz zobaczyć, usłyszysz co chcesz usłyszeć i zaczniesz czcić oraz bić pokłony mimo że wszystko oparte na trickach, sztuczkach i cyrkowej iluzji a 0 w tym magii...
smutne ale prawdziwe, takie czasy i taka ludzka naiwność...

Co do odróżnienia oszusta od maga - prosty test / pustynia
mag nie potrzebuje narzędzi, nie jest zależny od miejsca
może na środku pustyni bez niczego nadal czynić cuda
i nie boi się weryfikacji
mag albo odwali jeśli będzie mu się chciało, albo i nie, może się nawet wyprzeć - dla maga tytuł i to czy ludzie uważają go za prawdziwego czzy też nie, nie jest niczym arcyważnym
a oszust ? pójdzie w kierunku show / widowiska - posłodzi, połaskocze ego i ambicję, ale prędzej czy później poprosi o monetę...

Napisa: Ragabasz w Feb 9 2010, 12:06 PM
QUOTE (Mrooczek262 @ Feb 9 2010, 09:13 AM)


Co do odróżnienia oszusta od maga - prosty test / pustynia
mag nie potrzebuje narzędzi, nie jest zależny od miejsca
może na środku pustyni bez niczego nadal czynić cuda
i nie boi się weryfikacji

Nie chcę z tobą polemizować. Na pewno masz racje, że Mag nie jest zależny od miejsca. Jednak...na przykład alchemicy, szamani potrzebują narzędzi. Rozumiem, przepraszam, że odwołuje się do nauki i przyziemnych rzeczy, że laik nawet mając wszelkie narzędzia nie zoperuje wyrostka, ale nawet najlepszy kardiochirurg, nie mając obwodowego (chyba to się nazywa pozaustrojowego) krążenia...nie zoperuje serca. Dlatego wydaje mi się, że czasami narzędzia są potrzebne. Poza tym gdzieś czytałam, że magia to pewien stan umysłu, umiejętność korzystania świadomego z podświadomości i nadświadomości oraz postrzegania świata takim jakim jest. Poza tym jeśli kształtowanie rzeczywistości podług własnej woli jest magią, to jaka jest różnica czy użyjemy do tego rytuału...czy psychologi? W końcu to drugie to psyche-dusza, logia-nauka. Możesz mi to wyjaśnić. Magia i bycie magiem mnie interesuje, niestety nie rozumiem niektórych podziałów i zależności. Dlatego pozwolę sobie zadanie prostego pytania...kto jest magiem? A za nimi niestety rodzą się kolejne. Jaka jest różnica między iluzjonistą, magiem, szamanem, wiedźmą, wróżka czy uzdrowicielem oraz alchemikiem...obecnie chyba powinnam powiedzieć chemikiem i fizykiem? pomocy.gif
Poza tym napisałeś, że oszust prędzej czy później wyciągnie rękę po grosz. a ja chciałam się zapytać, jeśli dla kogoś szamanizm czy uzdrawianie jest pracą...to czy nie powinien za to otrzymywać wynagrodzenia?
Będę miała jeszcze parę pytań...ale na razie to chyba te najważniejsze. O nie jeszcze jedno...czym jest cud? Jak go zdefiniować, co za niego uznać? Bym nie pomyliła...hmm na przykład przy leczeniu efektu placebo z nim, albo zmiany stylu życia i poprawy dzięki temu finansów za pomocą technik psychologicznych z cudownym działaniem...rytuału.
Uf... na razie to wszystko.

Napisa: Lewis_Hamilton w Feb 9 2010, 08:14 PM
magia jest pewnym stanem umysłu, ale tylko w kulturze europejskiej, to twierdzenie wywodzi się ze starożytnej Grecji- filozofia europejska, a np. w kulturze afrykańskiej - magia starożytnego egiptu- wierzenia egipskie z umysłem nie mają już nic wspólnego...
wydajesz mi się bardzo przemądrzała i pyszna z twoimi teoriami, jakbys pozjadała wszystkie rozumy, a to jest tak: głupi myśli że wszystko wie, a mądry wie, że mało wie...
pozdro

Napisa: Ragabasz w Feb 10 2010, 03:22 AM
QUOTE (Lewis_Hamilton @ Feb 9 2010, 07:14 PM)
magia jest pewnym stanem umysłu, ale tylko w kulturze europejskiej, to twierdzenie wywodzi się ze starożytnej Grecji- filozofia europejska, a np. w kulturze afrykańskiej - magia starożytnego egiptu- wierzenia egipskie z umysłem nie mają już nic wspólnego...
wydajesz mi się bardzo przemądrzała i pyszna z twoimi teoriami, jakbys pozjadała wszystkie rozumy, a to jest tak: głupi myśli że wszystko wie, a mądry wie, że mało wie...
pozdro

To po pierwsze nie są moje teorie. Jakbyś nie zauważył podałam, że gdzieś to wyczytałam. Nie uznaje, że wszystko wiem...większość mojego drugiego posta stanowią pytania i zapewniam, że nie są pytania retoryczne. O ile mi wiadomo przemądrzałość jest to założenie, że wie się lepiej...a to w pewien sposób wyklucza zadawanie pytań. Widzisz...znowu podkreślam, że nie jest to moja teoria...Dzięki nazywaniu człowiek spotyka się ze światem. Często nieporozumienia wypływają z innego nazywania tych samych spraw, lub nadawania tej samej nazwy różnym...hmm jakby to ująć koncepcjom. Dlatego jest dla mnie ważne zrozumienie, czym dla doświadczonych ezoteryków, (a z tego co zrozumiałam nimi jesteście) jest duchowość i magia. Inną pułapką w jaką wpadłam kiedyś w swojej drodze poszukiwań, było przekonanie, że tylko moje postrzeganie jest prawidłowe. Teraz by tego uniknąć konsultuje się. Szukam zrozumienia(w każdym tego słowa znaczeniu) i może cię to rozśmieszy lub zdziwi...pytań. Chciałabym ci zwrócić uwagę, że nie wydaje też opinii o waszych cechach charakteru, nie podważam niczyich przekonań...po prostu się uczę.
To już moje przekonanie...i tu będę może przemądrzała...jeśli nie podzielę się tym co się dowiedziałam i nie zadam pytań tego dotyczących, nie będę mogła zweryfikować swojej wiedzy. A to oznacza brak prawidłowej nauki.
Byłabym więc szczerze zobowiązana za brak personalnych wycieczek.
Widzisz dla mnie, powtarzam dla mnie, nie wymagam, by inni podzielali mój punkt widzenia duchowość wiąże się ze zrozumieniem siebie, świata i ludzi. Jeśli to nie ma nic wspólnego z magią trudno. Jednak interesuje mnie ona paradoksalnie ze względu na swoją niewytłumaczalność.
Skoro już wyjaśniłam, jaki był cel mojej wypowiedzi, proszę o wyjaśnienie pojęć podanych w pytaniach. Chcę zrozumieć.

Napisa: Ragabasz w Feb 10 2010, 03:50 AM
QUOTE (Ragabasz @ Feb 10 2010, 02:22 AM)
Nie uznaje, że wszystko wiem...większość mojego drugiego posta stanowią pytania i zapewniam, że nie są pytania retoryczne..

Sprostowanie...większość mojego trzeciego posta zawiera pytania.

Napisa: Meeron w Feb 10 2010, 05:14 PM
QUOTE
magia jest pewnym stanem umysłu, ale tylko w kulturze europejskiej, to twierdzenie wywodzi się ze starożytnej Grecji- filozofia europejska, a np. w kulturze afrykańskiej - magia starożytnego egiptu- wierzenia egipskie z umysłem nie mają już nic wspólnego...



Totalna bzdura

czarodziej.gif :

A magia (takze powiązana z filozofią bytową) pochodząca z Chin, obszarów Himalajów, ameryki środkowej i łacińskiej, z wysp wenezuelskich to nie ma nic wspólnego ze stanem umysłu??uważasz że niby szaman pochodzący z plemienia Pigmejów to z umysłu nie korzysta??
Człowieku, jeśli chcesz komuś zarzucić jakiś błąd to najpierw poczytaj sobie na temat, o których chcesz dyskutować hahaha.gif


Napisa: Meeron w Feb 10 2010, 05:19 PM
Lewis, a tak całkowicie na marginesie:
QUOTE
myśl o sobie, myśl o innych, twórz coś z niczego


Widać tu rarzący błąd językowy, powinieneś napisać "robić -czynić coś z niczego", poniewaz wg definicji: tworzyć, oznacza "robic coś z niczego". czarodziej.gif więc zdanie "tworzyć coś z niczego" oznacza tyle samo co "masło maslane, lub "akwen wodny" ( aqua-oznacza wodę, więc wychodzi nam z tego: akwen wodny, czyli woda wodna;) ) czarodziej.gif

Napisa: Meeron w Feb 10 2010, 05:50 PM
QUOTE
Widzisz dla mnie, powtarzam dla mnie, nie wymagam, by inni podzielali mój punkt widzenia duchowość wiąże się ze zrozumieniem siebie, świata i ludzi.


To własnie jest tzw. "magia". Definicje "magii" powinnismy tak na prawde ułozyć na podstawie historii społecznej świata, "magia" sama w sobie od zawsze była dążeniem człowieka do poznania otaczającego go środowiska ze wszystkimi jego aspektami ( tu jest punkt wspólny miedzy magią a filozofią). Filozofia uzywa obserwacji określonych zjawisk, w celu poznania otaczającego nas świata, oraz praw nim rzadzących, natomiast w "magii" oprócz obserwacji, ludzie uzywają konkretnych "duchowych i umysłowych" doświadczeń które mają ułatwić poznanie otaczający nas świat materialny a także tzw. nadprzyrodzony ( czyli to czego ludzkim okiem nie można dostrzec) smile.gif
QUOTE
Poza tym jeśli kształtowanie rzeczywistości podług własnej woli jest magią, to jaka jest różnica czy użyjemy do tego rytuału...czy psychologi?


Nie ma żadnej. Rytuały w okultyzmie mają za zadanie ułatwić człowiekowi zapanowanie nad własnym umysłem. Uzywanie umysłu do manipulacji "energią" wymaga sporo ćwiczeń i złamania kilku barier, które ogranicząją każdego z nas.

QUOTE
A za nimi niestety rodzą się kolejne. Jaka jest różnica między iluzjonistą, magiem, szamanem, wiedźmą, wróżka czy uzdrowicielem oraz alchemikiem...obecnie chyba powinnam powiedzieć chemikiem i fizykiem?


Iluzjonista jest zwykłym kuglarzem, wykorzystuje prawa chemii i fizyki do pokazywania sztuczek ludziom, którzy tych praw nie znająwink.gif
Wiedźma, wróżna, szaman, wykorzystują natomiast siłe umysłu do poznawania otaczającego ich świata, starają się zgłębić sferę nadprzyrodzoną, mentalną za pomoca umysłu;)

Chemicy i fizycy do poznawania praw rządzących światem wykorzystują nauke, tzn prowadzą doświadczenia, stawiają hipotezy i dożą do ich weryfikacji;)

QUOTE
Poza tym napisałeś, że oszust prędzej czy później wyciągnie rękę po grosz. a ja chciałam się zapytać, jeśli dla kogoś szamanizm czy uzdrawianie jest pracą...to czy nie powinien za to otrzymywać wynagrodzenia?
Będę miała jeszcze parę pytań..



Zgadzam się, na świecie jest wiele osób kótrym z łatwością przychodzi wkroczenie w sferę nadprzyrodzoną w jakims stopniu, czyli posiadają one tzw. "dar" ( np. jasnowidzenie, leczenie energiabioenergoterapia). Często sooby takie wykorzystuja swoje "dary" także do wzbogacenia się, ale z czegoś przecież zyć trzeba, więc nie widze nic złego w braniu jakiejśc niewygórowanej kwoty i jednoczesnej pomocy innym. Szarlatana od osoby która posiada dar można odróżnic bardzo łatwo, jeśli ktos na prawde potrafi np. uzdrawiać to najbiedniejszym zazwyczaj pomaga za darmo, pszuści od każdego biora pieniądze. Taka pomoc wiąrze się ze stanem duszy osób posiadających pewne zdolnosci, kierują sie w swoich działaniach sumieniem:)

Napisa: Ragabasz w Feb 10 2010, 07:41 PM
Meeron dziękuje za wyczerpującą odpowiedź. Okazuje się, że definicje pojęć, których używałam są zbieżne z waszymi. Mam drobny kłopot - jestem samoukiem. To jest moje pierwsze forum, w którym biorę udział. Długo szukałam ludzi, którzy do tego zagadnienia podchodzą poważnie a nie na zasadzie "czary mary". Wiccą interesuje się od niedawna...około roku. Wiadomości zawarte na stronach i w forum są...hmmm jakby to ująć...profesjonalne. Do tego, (mogę się mylić) są tu osoby o różnej filozofii życiowej i wierze. Jednak nie przeszkadza to dzielić się doświadczeniami. Dzięki temu ratujecie przed pułapką błędnych przekonań, wpojenia "złych' nawyków i oderwania od rzeczywistości. Po przeczytaniu kilku waszych postów człowiek zaczyna pojmować, że najpierw należy wyeliminować przyczyny naturalne, by rozważać nadnaturalne. Tak samo, jak zaczyna pojmować, że najlepsza afirmacja nie zastąpi działania.

Napisa: Meeron w Feb 10 2010, 08:20 PM
QUOTE
Meeron dziękuje za wyczerpującą odpowiedź. Okazuje się, że definicje pojęć, których używałam są zbieżne z waszymi. Mam drobny kłopot - jestem samoukiem. To jest moje pierwsze forum, w którym biorę udział. Długo szukałam ludzi, którzy do tego zagadnienia podchodzą poważnie a nie na zasadzie "czary mary".


Wszystko co opisałem, sa to moje osobiste odczucia i poglądy. NA tym i na wsyztekich innych forach spotkasz się z ludźmi któzy poisadają całkiem inne poglądy niż ja, czy Ty.

Kazdy jest samoukiem. Jesli chcesz w życiu coś osiągnąc, to musisz mieć własny punkt widzenia i sama dążyć do "poznania świata" poprzez własne doświadczenia. oczywiście warto słuchac poglądów i przekonań innych ludzi, wybieraj z nich to co uważasz za stosowne, ale uważaj zebyś nie wpadła w sidła sekt którech jest pełno w sieci. Jeśli ktoś obiecuje Tobie tzw. złote góry, to mozęsz być pewna że nic dobrego z tego nie wyjdzie. najwięcej możesz osiagnąc tylko i wyłacznie rpzez samodoskonalenie i samopoznanie;)

QUOTE
.hmmm jakby to ująć...profesjonalne. Do tego, (mogę się mylić) są tu osoby o różnej filozofii życiowej i wierze. Jednak nie przeszkadza to dzielić się doświadczeniami. Dzięki temu ratujecie przed pułapką błędnych przekonań, wpojenia "złych' nawyków i oderwania od rzeczywistości.


Wiekszośc "magów" to dzieci, które czują sie wyobcowane przez społeczeństwo, lub posiadają jakieś kłopoty rodzinne. Chca zwrócić na siebie uwagę, a "internetowy świat okultyzmu" daje im taką możliwość. Niestety, własnie takie osoby wpadają w pułapki zastawione rpzez sekty. Osobom nieprzygotowanym "magia" mozę zniszczyć zycie.


QUOTE
Dzięki temu ratujecie przed pułapką błędnych przekonań, wpojenia "złych' nawyków i oderwania od rzeczywistości.


Nie zawsze, to jest internet, nie powinnas ufac nikomu bezgranicznie. Na wszystko trzeba brac gruba pprawkę. Sporo ludzi z półświadka okultystycznego ćwiczy sobie na takich forach psychomanipulacje czarodziej.gif

Napisa: Lewis_Hamilton w Feb 10 2010, 08:35 PM
meeron, ty nic nie rozumiesz, a przynajmniej mnie i moich słów i ty chcesz nauczać kogoś ? hahaha.gif ale nie chce mi sie tłumaczyc ci o co mi chodziło...szkoda mi na ciebie mojego cennego czasu.
jakos cie nie lubie i nigdy nie lubiłem i nie zawracam sobie głowy twoją osobą.

Napisa: Meeron w Feb 10 2010, 08:43 PM
QUOTE
meeron, ty nic nie rozumiesz, a przynajmniej mnie i moich słów i ty chcesz nauczać kogoś ?


Chyba sie naoglądałeś za dużo Harrego Potera. Nikt nie naucza magii, ponieważ to nie jest żadna nauka czarodziej.gif

QUOTE
meeron, ty nic nie rozumiesz


Cóż, masz prawo dl własnych poglądów, a ja akurat nie mam zamiaru Ciebie wyprowdzać z błedu;)


QUOTE
ale nie chce mi sie tłumaczyc ci o co mi chodziło


Nie dziwie Ci się, przecież w jaki sposób masz wytłumaczyć coś, o czym nie masz zielonego pojęcia?? czarodziej.gif No, chyba że potrafisz cyt."stworzyć coś z niczego" czarodziej.gif

Pozdrawiam wink.gif

Napisa: Ragabasz w Feb 10 2010, 08:59 PM
QUOTE (Meeron @ Feb 10 2010, 07:20 PM)
/QUOTE]

Nie zawsze, to jest internet, nie powinnas ufac nikomu bezgranicznie. Na wszystko trzeba brac gruba pprawkę. Sporo ludzi z półświadka okultystycznego ćwiczy sobie na takich forach psychomanipulacje czarodziej.gif

Dlatego czytam wszystkie wypowiedzi, a nie tylko te które mi przypadają do gustu. następnie rozważam, które teorie można wykorzystać z korzyścią dla siebie. Nie ufam nikomu bezgraniczne, poza jedną istotą<ale ona nie jest człowiekiem wink.gif . Na szczęście do mnie nie mówi, bo bym przestała wierzyć w swoje zdrowie psychiczne...A pro po pułapek samodoskonalenie i samopoznanie w pewnym okresie czasu doprowadziło mnie do samozachwytu laugh.gif wink.gif . Więc teraz dbam o kubeł zimnej wody od czasu do czasu. A nic w tej roli się tak nie sprawdza, jak świadomość, że osoba o innych poglądach i wierze lepiej daje sobie radę ode mnie.
Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich. Stendhal (Henri Beyle, 1783-1842).
Do tej pory poznawałam głównie siebie, doszłam do wniosku, że teraz czas na zrozumienie ludzi i świata.

Napisa: Lewis_Hamilton w Feb 10 2010, 09:22 PM
QUOTE (Ragabasz @ Feb 10 2010, 07:59 PM)
Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie;

jakoś nie wierzę temu stwierdzeniu, bo mimo to ze znam siebie całkiem dobrze, to wiem, że jestem inny, niż reszta ludzi i inaczej reaguję, postrzegam, czuję...i dlatego nie mogę porównywać siebie do innych ludzi.
Jednak rozumiem twierdzenie, że " ludzie są bardzo różni, a jednocześnie tacy sami".
pozdro

Napisa: Meeron w Feb 10 2010, 10:12 PM
QUOTE
jakoś nie wierzę temu stwierdzeniu, bo mimo to ze znam siebie całkiem dobrze, to wiem, że jestem inny, niż reszta ludzi i inaczej reaguję, postrzegam, czuję..


Samego siebie jest poznać najtrudniej;)


QUOTE
Aby znać człowieka, wystarczy poznać samego siebie; aby poznać ludzi, trzeba żyć pośród nich.


Żyć pośród nich, oraz z nimi-a to jest duża różnica;)

Napisa: Mrooczek262 w Feb 11 2010, 01:30 PM
QUOTE (Ragabasz @ Feb 9 2010, 11:06 AM)
Poza tym napisałeś, że oszust prędzej czy później wyciągnie rękę po grosz. a ja chciałam się zapytać, jeśli dla kogoś szamanizm czy uzdrawianie jest pracą...to czy nie powinien za to otrzymywać wynagrodzenia?
   Będę miała jeszcze parę pytań...ale na razie to chyba te najważniejsze. O nie jeszcze jedno...czym jest cud? Jak go zdefiniować, co za niego uznać? Bym nie pomyliła...hmm na przykład przy leczeniu efektu placebo z nim, albo zmiany stylu życia i poprawy dzięki temu finansów za pomocą technik psychologicznych z cudownym działaniem...rytuału.

Jaka jest różnica pomiędzy komercyjną magią a prostytucją ?
Magią tworzoną z pasji a magią tworzoną za kasę ?
Miłością czynioną z pasji a miłością czynioną za kasę ?

Można być albo - sorry za określenie - sprzedajną magiczną dziwką audiotele którą można mieć za banknot / monetę albo zachować niezależność i godność nie goniąc za banknotami...

Magia nie znosi w tej kwesti kompromisów - możesz ALBO:

-albo uzyskać mistrzowstwo w danej dziedzinie, czasami niestety klepać biedę ale mieć szacunek i uznanie tych którzy walczyli tutaj kiedyś
czyli żyć tak by móc zaspokoić swe potrzeby bez rozdrabniania się na komerchę itp zbytkowanie

-albo produkować sobie kasę przy czym druga strona będzie cię postrzegała jako cwaniaczka który tylko czerpie niewiele dając w zamian, stając się pośmiewiskiem i przedmiotem pogardy starej gwardii...

Magia to zazdrosna dziedzina, im więcej wniesiesz tym więcej sama ci da
ale roszczeniowość karci niezwykle surowo.
Wnoś od siebie a zostaniesz nagrodzony, żądaj a zostaniesz pominięty, wyciągnij rękę a zostanie ci ona złamana, nie oczekuj a zostaniesz nagrodzony...
Sztuka polega na wyważeniu, nie oczekiwać zbyt wiele i dawać od siebie więcej niż brać wink.gif

Dlatego (ludzka próżność, chciwość, żądza władzy itp niskie przywary) magia to tak trudna dziedzina...

Dawaj od siebie dużo, aż do granic sił, ćwicz, praktykuj, etyka (etyka ścieżki oczywiście bo etyka różnych ścieżek drastycznie się różni, ale chodzi o zgodność czynów z przekonaniami, swoista wierność własnym zasadom) na równi z skutecznością, twórz, walcz, dziel i rządź ale nie wysięgaj ręki jeśli nie ma nalegania o odebranie zapłaty. Bądź nikim, nie miej twarzy, nie miej imienia, nie miej pochodzenia i życiorysu a będziesz wszystkim, stań się niczym a wszystko stanie się tobą...

Pobiegnij niczym wilk w lesie podczas pełni, wij się niczym wąż, szybuj niczym kruk, nie gardź niczym jeśli nie stoi to w sprzeczności z twoimi zasadami lub nie rodzi sprzeciwu drugiej strony... Zawiśnij do góry nogami i poznaj świat od podszewki a zrozumiesz więcej niż całe to zacofaństwo które cię otacza na codzień...

'Czyń wolę swą prawem' ?
Ludzie tego nie rozumieją, zastępując słowo 'wolę' (wolę nadświadomości, nadczłowieka) słowem 'zachcianki' (wolę podświadomości, podczłowieka). Prawo samorealizacji, masz prawo być kim chcesz, robić co chcesz ALE tylko i wyłącznie jeśli to nie narusza praw innych osób. Masz prawo się bronić. Masz prawo kąsać i gryść, ruszać na łowy, przeprowadzać pacyfikacje, zajmować strefy, ogłaszać zakresy panowania, ale nie masz prawa dokonywać nieuzasadnionych zabaw w dowalanie cegłą dla zabawy. Zrozumialej będzie to określić "Czyń wolę swej nadświadomości prawem podle którego żyjesz i działasz".

MASZ prawo do szczęścia, do bogactwa uczciwie zdobytego, do rozwoju do życia tak jak chcesz, z kim chcesz i gdzie chcesz z wiarą w co tylko chcesz, TYLKO i WYŁĄCZNIE jeśli to nie narusza cudzego prawa i nie wynika z twoich własnych zachcianek...
Wola to nie samolubstwo, to nie pępek świata, to prawo do samorealizacji... żadnej anarchi, żadnego chcę i żądam, tylko proszę i staram się to osiągnąć... NIE MASZ prawa żądać niczego co ci nienależne...

Magia to narzędzie...
Jeśli ktoś uderzył cię pięścią to użyj niewidzialnego szponu, niechaj wróg się wije, niechaj zdycha lub kona psychicznie, prawo odwetu. Na tym polega nasza wyższość - nie musimy oddawać ciosu fizycznego, spokojnie i z uśmiechem na ustach przyjmniemy cios w policzek ale potem z tym samym uśmiechem pojawimy się na pogrzebie agresora który zasłabł przy kierownicy lub zobaczył jadąc samochodem jakieś cienie przed maską i zaliczył czołowe...

NIE MASZ prawa mieć wyrzutów sumienia wobec naturalnej regulacji jeśli nie maczałeś/aś w tym palców. Masz prawo się cieszyć z pomsty.

Prawo kła i szponu
'dziel i rządź'
unikaj samolubnych zabaw w 'jestem sędzią i katem', tylko druga strona ma prawo dawać zgodę na łowy. Nie masz obowiązku płakać. Jeśli ktoś zadaje cios to musi się liczyć z odwetem. Nie masz obowiązku mieć wyrzutów sumienia. Wojna to wojna, nie atakowana nie atakuj innaczej zostaniesz wykluczona, lecz jeśli ktoś cię zaatakował a druga strona udziela zgody to ruszaj i krocz tak aby wraże nadali ci imię 'Pani Zagłady'. Litość i umiar tylko jeśli druga strona nakaże ci wystopować...
Bij tak aby bolało, ale jeśli poprowadzisz nieuzasadniony cios z swych osobistych powodów, swoiste dowalanie dla zabawy to druga strona osobiście cię sprowadzi na ziemię obwołując cię zdrajcą i wysyłając kompanię karną aby cię uspokojono...

Tak - masz prawo się bronić, jeśli ktoś łamie twe prawo woli to ty masz prawo złamać jego prawo woli
Nie - nie masz prawa atakować bez powodu...

Każdy egzorcysta który wtraci się do aktu obronnego ataku zostanie z miejsca oskarżony o złamanie zasady prawa obrony i stanie się celem ataku drugiej strony, straci szacunek zostając uznany za komercyjnego najemnika który wtrynia się w cudze sprawy i stanie się zwierzyną, więc nie pomagaj w cudzym odwecie, nie angażuj się w ataki na zlecenie jeśli nie masz zgody drugiej stony... Jeśli zostaniesz zmuszony do obrony kogoś wbrew twej woli, pobłogosław uzasadniony atak i oszukaj tych którzy sami ściągnęli sobie swą głupotą gniew na głowę wtykając z powodu swych przywar i głupoty kij w mrowisko...

'Każdy człowiek to gwiazda'
Nieuzasadnione ataki i bez zasadne odwety są drastycznie karane, od prostych złośliwości jakie zaczną ci się zdarzać codziennie po najwyższą karę, shok-tra (pozbawienie cielesności z zachowaniem świadomości) albo skażenie chaosem tudzież lustrzane więzienie.
Twórz i pomagaj, ale cicho, bez czerpania z tego chwały, bez wykorzystywania tego dla PR albo poklasku. Wraz z darem dostaje się nie tylko profity z daru / zdolności ale też i obowiązki (a większość osób akurat woli brać / czerpać z darów zamiast spłacać je wykonywaniem swym obowiązków). Moralnym i niepodważalnym obowiązkiem gatunku wyższego jest chronienie gatunku niższego ale bez ciągłego nastawiania policzka, więc bez polepszania świata na siłę ale zakaz odmawiania pomocy jeśli naprawdę jest uzasadniona.

Szanuj ludzi ale nie rość sobie prawa do władzy ani prawa do roszczeń większych niż ci należne z nadania twych osiągnięć, i ostatnia, najważniejsza przestroga:
Pokora
chodźbyś mogła wszystko, przenosić góry, sprawiać cuda skinieniem palcem
nie odbieraj czci, unikaj nałogu chwały
nie używaj tytułów których nikt ci nie nadał lub wobec których nie masz uprawnień

I... nigdy - przenigdy nie uznawaj się boga lub równego bogom
pycha i roszczenie sobie boskości to największy grzech w magii
uznaj się bogiem a szybko zostaniesz zrzucona i ukarana...
uznaj się bogiem a bogowie sięgną po twą duszę, skonsumują ją i złamawszy ci nogi, zrzucą cię na ziemię dla przykładu...

Żyj zgodnie z sobą, tak aby pod koniec mogłaś spokojnie rzec iż dałaś więcej niż wzięłaś, iż nie odmówiłaś pomocy jeśli cię o nią poproszono i przewalczyłaś ten odcinek frontu z godnością, powracając do rezerwy z tarczą i dumnie, mogąc spokojnie tym którzy są po drugiej stronie spojrzeć w oczy i zameldować zwycięstwo na twoim odcinku działań. Na tym polega cała sztuka magii.

A definicja cudu ? Niecodzienne zjawisko naruszające w sposób drastyczny i wyraźny rachunek prawdopodobieństwa ;] Krótko, prosto i matematycznie ;]

Napisa: Ragabasz w Feb 11 2010, 03:28 PM
QUOTE (Mrooczek262 @ Feb 11 2010, 12:30 PM)



Żyj zgodnie z sobą, tak aby pod koniec mogłaś spokojnie rzec iż dałaś więcej niż wzięłaś, iż nie odmówiłaś pomocy jeśli cię o nią poproszono i przewalczyłaś ten odcinek frontu z godnością, powracając do rezerwy z tarczą i dumnie, mogąc spokojnie tym którzy są po drugiej stronie spojrzeć w oczy i zameldować zwycięstwo na twoim odcinku działań. Na tym polega cała sztuka magii.

A definicja cudu ? Niecodzienne zjawisko naruszające w sposób drastyczny i wyraźny rachunek prawdopodobieństwa ;] Krótko, prosto i matematycznie ;]

No cóż, jak zwykle dokładny i konkretny. Tylko w jednym punkcie nie do końca się zgodzę, bo dla mnie życie w zgodzie ze sobą oznacza równowagę. Więc daje ile uważam za słuszne, a biorę tyle ile mi ofiarują. Zazwyczaj między jednym i drugim jest znak równości. Nie odmawiam pomocy jeśli mnie o to proszą i jeśli jest ona dla mnie wykonalna. Natomiast jestem hmm...bardziej kolekcjonerem wiedzy, niż praktykiem.
Jeśli chodzi o polowanie...wychodzę z`założenia, że kara ma uczyć lub działać prewencyjnie. Czasami wyśmianie, ukazanie czyjejś małostkowości jest bardziej skuteczne niż wypadek samochodowy.
Zgadzam się z treścią i ideami, nie do końca "leży" mi forma ich wykonania. Nie lubię zasady dziel i rządź. Chociaż zgadzam się z jej skutecznością. Bardziej mnie interesowała władza niż rządzenie.
"Nie istnieje zjawisko, człowiek ani nawet żadna rzecz, dopóki w swoisty sposób nie zostały nazwane. Władzą jest więc nazywanie rzeczy, zjawisk i ludzi tak, aby zostały powszechnie przyjęte"
Księga grzmotów i Błyskawic rozdz."O sztuce rządzenia ludźmi"

Napisa: Meeron w Feb 11 2010, 04:14 PM
QUOTE
Jaka jest różnica pomiędzy komercyjną magią a prostytucją ?


W tym drugim mozesz szybko złapać syfa lub HIV;) W magii raczej HIVa nie złapiesz, no chyba ze nalezysz do jakiejś sekty w której z powodu kryzucu wszyscy używają jednej zyletki do cięcia się czarodziej.gif

Napisa: Mrooczek262 w Feb 12 2010, 12:41 AM
QUOTE (Meeron @ Feb 11 2010, 03:14 PM)
QUOTE
Jaka jest różnica pomiędzy komercyjną magią a prostytucją ?


W tym drugim mozesz szybko złapać syfa lub HIV;) W magii raczej HIVa nie złapiesz, no chyba ze nalezysz do jakiejś sekty w której z powodu kryzucu wszyscy używają jednej zyletki do cięcia się czarodziej.gif

Syfa złapiesz raz dwa, praktycznie już po 10tym występie komercyjnym
syfa umysłowego
oraz naznaczenie wykluczeniem...
Magia nie lubi tych którzy zdradzają kunszt dla mammony...

Co cięcia się lepsze są IPV-S (taki spec-przyrząd do pobierania preparatów, który doskonale znosi sterylizację w sterylizatorach) biggrin.gif

Napisa: Ragabasz w Feb 12 2010, 08:37 AM
No cóż, jeśli chodzi o wróżby z tego co wiem należy wziąć zapłatę. Dla dobra swojego i osoby, której się wróży. Każde przepowiadanie przyszłości ingeruje w los. Możesz go zmienić, jeśli znasz zagrożenia. "Życie w 30 procentach składa się z tego co nam się przydarza, a w 70 jak na to reagujemy." Zapłata sprawia, że odcinasz się od życia danej osoby, a ona albo zapłaci wróżce, albo losowi za szanse jego zmiany. Często taniej wychodzi wróżowi. Zauważ, że nie podaje ceny...ale zawsze powinno być to coś materialnego...od pieniądza po kurę smile.gif, lub wykonanie drobnej pracy. Tą zasadę znam od dzieciństwa i nie z książek. Jest to wierzenie ludzi i pewna tradycja. Możesz się z nią nie zgodzić, ale byłam świadkiem, że ta zasada działa. A jedno z praw Murphiego mówi..."jeśli coś jest głupie a działa, przestaje być głupie."

Napisa: Xioronir w Feb 12 2010, 12:20 PM
Ciekawa dyskusja. Ragabasz, wyjęłaś mi to z ust!
Po wróżbie (np. z kart Tarota) trzeba dac jakąś materialną rzecz. Podobno to odcina więź energetyczną (jeśli ktoś wierzy w ten model) " klienta" z kartami. Zastanawiam się, czy w średniowieczu tak nie było. A Wy? Co tym sądzicie?


P.S.Czytałem to w jednej książce o tarocie Sergiusza Kazińczuka. Autor dodaje, że należy zapalic świecę podczas rozkładów. "Tworzy" to barierę między kartami, a "klientem"

Napisa: Xioronir w Feb 12 2010, 09:42 PM
"Tworzy" to OCHRONNĄ barierę między kartami, a "klientem". - ot, taka mała poprawka z mojej strony. Mam jakieś rozbiegane myśli i nie mogę się skupić pisząc taką wiadomość, z wiedzą, że będą czytać inni użytkownicy. Taka mała trema unsure.gif

Najmocniej za to bardzo przepraszam.

Pozdr.

Napisa: Ragabasz w Feb 12 2010, 10:19 PM
QUOTE (Xioronir @ Feb 12 2010, 08:42 PM)
"Tworzy" to OCHRONNĄ barierę między kartami, a "klientem". - ot, taka mała poprawka z mojej strony. Mam jakieś rozbiegane myśli i nie mogę się skupić pisząc taką wiadomość, z wiedzą, że będą czytać inni użytkownicy. Taka mała trema unsure.gif

Najmocniej za to bardzo przepraszam.

Pozdr.

To jedno z jej zastosowań podczas wróżby. Niektórym pomaga się skupić. Bariera ochronna też, ale ja na przykład wolę inne sposoby. Najbardziej zabawne jest to, że tradycja palenia świeczek przy wróżbach ma zupełnie prozaiczne przyczyny. Kiedyś tarot często oznaczał Świętą Inkwizycje na karku, więc wróżono w tajemnicy, najczęściej w nocy lub za zamkniętymi okiennicami...a jedyne źródło światła stanowiły świeczki. Tylko najbardziej możni pozwalali sobie na wróżów a najczęściej byli to astrologowie. I z tego co sugeruje historia sowicie opłacani. Natomiast ogień od bardzo dawna jest uważany za żywioł silnie oczyszczający. To następny powód stosowania go przy wróżbach.

Napisa: Mrooczek262 w Feb 13 2010, 02:10 AM
QUOTE (Ragabasz @ Feb 12 2010, 07:37 AM)
No cóż, jeśli chodzi o wróżby z tego co wiem należy wziąć zapłatę. Dla dobra swojego i osoby, której się wróży. Każde przepowiadanie przyszłości ingeruje w los. Możesz go zmienić, jeśli znasz zagrożenia. "Życie w 30 procentach składa się z tego co nam się przydarza, a w 70 jak na to reagujemy." Zapłata sprawia, że odcinasz się od życia danej osoby, a ona albo zapłaci wróżce, albo losowi za szanse jego zmiany. Często taniej wychodzi wróżowi. Zauważ, że nie podaje ceny...ale zawsze powinno być to coś materialnego...od pieniądza po kurę smile.gif, lub wykonanie drobnej pracy. Tą zasadę znam od dzieciństwa i nie z książek. Jest to wierzenie ludzi i pewna tradycja. Możesz się z nią nie zgodzić, ale byłam świadkiem, że ta zasada działa. A jedno z praw Murphiego mówi..."jeśli coś jest głupie a działa, przestaje być głupie."

Jeśli chodzi o najemnictwo to ok (Gebo / Wet - dar wymaga daru, 'ja pomagam tobie ale ty jesteś zobowiązany pomóc mi'), ale po prostu zapłata gotówką...
Problemem pieniędzy w magii jest zniżanie do poziomu cyrkowego jeśli trafi się na jakąś osobę która nie ma pojęcia o magii i odwala tylko klientom widowisko bo w magii widzi tylko słowo-klucz mające działać jako lep na muchy, a później się obrywa tym którzy rzeczywiście a nie pozornie, siedzą "w fachu". Tu tkwi cały problem - w kiwaniu nieświadomych petenów skuszonych super hiper show byle by skosiś banknoty, naściemniać, spławić i kolejnego petenta obsłużyc - itp straganowa komercha która psuje opinię.

Dodaj do tego obrazu jeszcze cwaniaczków wmawiających ludziom że mają super eliksir na wszelakie zło tego świata w okazyjnej cenie 999.99 pln i że lekarze to mordercy więc nie warto się klasycznie leczyć a zrozumiesz dlaczego to / komercjalizacja magii / takie odrażające.

Cwaniak sobie kieszeń nabije kosztem śmiertelnie chorego, chorego wyśle na tamten świat gadką że lekarze zabijają, gość zmieni rejon żerowania a gniew tłumu... uderzy w praktykantów magii...
Przykładów można podawać dziesiątki.
Łatwa kasa bo mało cywili siedzi w magii i można im wmówić byle co - takie podejście niestety panuje...

QUOTE (Xioronir @ Feb 12 2010, 08:42 PM)
"Tworzy" to OCHRONNĄ barierę między kartami, a "klientem". - ot, taka mała poprawka z mojej strony. Mam jakieś rozbiegane myśli i nie mogę się skupić pisząc taką wiadomość, z wiedzą, że będą czytać inni użytkownicy. Taka mała trema  unsure.gif

Najmocniej za to bardzo przepraszam.

Pozdr.

O ile nie trafisz na kogoś kto przyszedł się podładować itp konkretnie by wyssać z sił wróżkę albo poexperymentować bo wtedy takie prymitywne zapory prysną na sam wstęp a jak sie wbije już kły w aurę, nie ma że boli tylko chrum chrum...

QUOTE (Xioronir @ Feb 12 2010, 11:20 AM)
Ciekawa dyskusja. Ragabasz, wyjęłaś mi to z ust!
Po wróżbie (np. z kart Tarota) trzeba dac jakąś materialną rzecz. Podobno to odcina więź energetyczną (jeśli ktoś wierzy w ten model) " klienta" z kartami. Zastanawiam się, czy w średniowieczu tak nie było. A Wy? Co tym sądzicie?


P.S.Czytałem to w jednej książce o tarocie Sergiusza Kazińczuka. Autor dodaje, że należy zapalic świecę podczas rozkładów. "Tworzy" to barierę między kartami, a "klientem"

To tzw. świadek radiescezyjny, chodzi nie o odcięcie więzi, ale o to aby osoba wróżąca "złapała ślad / trop".

Świeca zaś służy zniechęceniu bytów, by się nie pchały do stolika i nie wyssały medium z energii itp by osoby trzecie nie przeszkadzały, a dokładniej: światło świecy "parzy" powłokę ektoplazmiczną.

Napisa: Ragabasz w Feb 15 2010, 10:34 AM
Pewnie zostanę naznaczona, ale dla mnie magia, a szczególnie różdżkarstwo i i wróżbiarstwo oraz bioterapia to praca jak każda inna. A za prace należy się zapłata, Jeśli chodzi o oszustwo to jest to "Oszustwo - przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej." i dalej "Wprowadzenie w błąd polega na podjęciu przez sprawcę zabiegów mających na celu wytworzenie w świadomości pokrzywdzonego nieprawdziwego obrazu rzeczywistości. Błąd może przejawiać się w postaci urojenia nieistniejącego faktu lub nieświadomości prawdziwego stanu rzeczy. Przedmiot błędu musi obiektywnie stanowić przyczynę dokonania rozporządzenia i powinien ściśle wiązać się z jego niekorzystnością. Zachowanie sprawcy może polegać na działaniu (nieprawdziwe zapewnienie o pewnych okolicznościach) lub zaniechaniu (zatajenie pewnych okoliczności)." Więc jeśli z pracy różdżkarza czy wróżki lub uzdrowiciela mamy korzyść to według tej definicji nie jest oszustem.

Porównanie magii za pieniądze do prostytucji hmmm trafne. Tylko przypominam, że prostytucja podobnie jak magia była kiedyś sacrum...niestety stała się profanum. Bardziej szanuje zawodową prostytutkę niż panienkę, która rozbija związek (szczególnie gdy są w nim dzieci) czy oczerniającą innych osóbkę. A jeśli już porównujemy magie za pieniądze do seksu (nie miłości...prawdziwa miłość za pieniądze to wtedy gdy kupisz sobie psa) za kasę- to masz wybór być kurtyzaną czy k***.

Następna sprawa. Opiszę ci dwie sytuacje z powodu, których uważam, że powinno brać się wynagrodzenie za swoją pracę.
1. W latach 80, kiedy dostanie porządnej rzeczy graniczyło z cudem matka kupiła mi ogrodniczki...za równowartość połowy najniższej ceny (pracowała na elektrobudowie jako elektryk...zarabiała). Niestety nie zdążyłam ich ponosić, bo na wakacjach za dużo urosłam. Mama z dobrego serca dała te spodnie biednej, zaprzyjaźnionej rodzinie. Przy kolejnej wizycie zobaczyła, że spodnie służą jako posłanie dla psa. Wyjaśnienie, bo stare i nic nie warte. Dla niestety części ludzi, rzeczy bezcenne lub darmowe oznaczają bezwartościowe. Podobną sytuacje miałam w kwestii ezoteryki...z lekceważeniem było mówione o wróżbie ( nie mojej), bo to koleżanka stawiała i ona za to nie bierze. Wzięcie pieniędzy pokazuje, że szanujemy swoją pracę.
2. Znam osobę, która była wolontariuszką w ośrodku dla kobiet, które mają przemoc fizyczną lub psychiczną w domu. Po roku okazało się, ze pracownicy traktują, iż ona "musi", nie doceniają jej dobrej woli. Kobiety, którym udzielała pomocy zaczęły uważać, że im się należy i przestały szanować jej czas. Najgorsze było, co innego. Ona sama w pewnym momencie stwierdziła, że poczuła, iż jej praca jest bez wartości, że ona sama jest nic nie warta.

I nadal porównując magię do prostytucji...nie widzę wielkiej różnicy między panienką spod latarni...a cichodajką puszczającą się na prawo i lewo. No poza tym, że ta pierwsza ma z tego kasę.

Ale wracając do pułapek duchowości. Pieniądz jest...ani dobry ani zły. Wartość nadają mu ludzie. Jest też formą energii. Dla mnie jest środkiem do celu...podkreślam środkiem, nie celem. Celem tym jest niezależność. Jedna z zasad Reiki mówi "Uczciwie zarabiaj na chleb". Nie mówi "rób za darmo". Widzisz założyciel najpierw pomagał, uzdrawiał za darmo. Niestety zobaczył, że ludzie nie doceniają i marnują zdrowie, które w ten sposób dostali. Dlatego jestem za umiejętnością wycenienia swojej pracy uczciwie.

Pułapką w tym układzie jest zachowanie równowagi. Pieniądz nie ma być celem, celem ma być pomoc. Pieniądz ma być rekompensatą za czas, naukę i energię.

Poza tym ludzie zajmujący się ezoteryką dzielą rzeczy...przedmioty martwe na dobre i złe. Oraz cechy charakteru oraz talenty na lepsze i gorsze. Nie zastanawiają się, ze wszystko ma dwie strony medalu. Pieniądz nie jest dobry czy zły...zależy do czego go wykorzystujesz i jak go zdobywasz...Gniew nie jest dobry czy zły...zależy jak go wykorzystujesz. Strach nie jest dobry czy zły...zależy czy cię paraliżuje, czy motywuje.

Wybacz, że się z tobą nie zgadzam. Po prostu traktuje, że wszystko może być pracą...nawet zabijanie- tylko pytanie czy jesteś żołnierzem, czy bandytą. A pracę należy wykonywać uczciwie...u Kahunów chyba to brzmiało "Jestem efektywny i dobry w tym co robię". Dlatego nie mam nic przeciwko, że różdżkarz, egzorcysta czy bioenergoterapeuta weźmie pieniądze za swoją prace, pod warunkiem, że wykona ją naprawdę dobrze i profesjonalnie, a nie zrobi show.

Napisa: Mrooczek262 w Feb 16 2010, 05:37 PM
W magi właśnie owa sprawa zapłaty rodzi największe problemy. Jak już wspomniałem - osoby spoza fachu po prostu widząc jaki jest popyt na usługi, często postanawiają zająć się magią dla... kasy. (czyli nieważne jaka jakość, byle wziąć i spławić klienta) Taki swoisty wylęg partactwa i szarlataństwa w promocyjnej cenie.
Właśnie dlatego branie pieniędzy jest tak źle postrzegane, ponieważ zbliża do uzależnienia finansowego od magii, co w przypadku słabszego miesiąca, rodzi wynaturzenia zw. z pomysłami na powiększenie dochodów. Pieniądze są jak narkotyk, uzależniają słabsze umysły, kasa która leży na wyciągnięcie dłoni powoduje potem spadek jakości na rzecz masowego odwalania partaczki okraszonej marketingiem aby sobie nabić kieszeń, olewając dbanie o jakość.

Ad. 1
Trudno
mówi się "pomaga się tym którzy na to zasługują, leni zaś zbywa się pierdołami"

Ad. 2
Wypalenie zawodowe połączone z brakiem asertywności wobec napotkania postawy roszczeniowej (ależ mi się należy, ja się domagam, jak śmiesz mi odmówić, itp teksty) podopiecznych. Jedyne lekarstwo na to to dać sobie spokój

A co do tego że wszystko może być pracą...
Liczy się zgodność z własnym sumieniem i to jak podchodzimy do tego co robimy...
Jestem najemnikiem i dobrze mi z tym, na tym polega sztuka że to ty sam masz decydować czy uświadczysz usługę czy też nie, a nie że brzęcząca moneta będzie tobą rządzić, tak jak działka prochów u ćpuna (uzależnienie finansowe od magii)...
Różnica między komercyjną ezo-prostytucją a najemnictwem jest taka że ezo-prostytucja nie pogardzi żadną fuchą, zaś najemnik sam wybiera w co wchodzi a w co nie...

Napisa: Meeron w Feb 17 2010, 08:31 AM
QUOTE
1. W latach 80, kiedy dostanie porządnej rzeczy graniczyło z cudem matka kupiła mi ogrodniczki...za równowartość połowy najniższej ceny (pracowała na elektrobudowie jako elektryk...zarabiała). Niestety nie zdążyłam ich ponosić, bo na wakacjach za dużo urosłam. Mama z dobrego serca dała te spodnie biednej, zaprzyjaźnionej rodzinie. Przy kolejnej wizycie zobaczyła, że spodnie służą jako posłanie dla psa. Wyjaśnienie, bo stare i nic nie warte. Dla niestety części ludzi, rzeczy bezcenne lub darmowe oznaczają bezwartościowe. Podobną sytuacje miałam w kwestii ezoteryki...z lekceważeniem było mówione o wróżbie ( nie mojej), bo to koleżanka stawiała i ona za to nie bierze. Wzięcie pieniędzy pokazuje, że szanujemy swoją pracę.


Niekoniecznie. Do tej pory jeszcze można spotkać na wioskach starsze kobiety, które potrafią trafnie przepowiadać przyszłość, lub wspomagać leczenie różnych chorób i nie biora za te usługi żadnych pieniędzy;)

Osobiście także znam na prawdę skutecznych i znanych bioenergoterapeutów którzy włąśnie tej dziedzinie poświęcili całe swoje zycie, praktykują od co najmniej 20- 30 lat. Filantropia w tej dziedzinie na dużą skalę była by niezbyt rozsądna, ponieważ nawet bioenergoterapeuta nie potrafi rpzeżyć na samej energii czarodziej.gif coś do gara trzeba włożyćwink.gif Takie osoby oczywiście pomagają także co biedniejszym jednostkom za darmo;)
QUOTE
Ad. 1
Trudno
mówi się "pomaga się tym którzy na to zasługują, leni zaś zbywa się pierdołami"


Dodał bym że pomaga się tym którzy na prawde pomocy potrzebująwink.gif

Napisa: Mrooczek262 w Feb 17 2010, 09:40 AM
Oraz pomagając zamiast dawać rybę, prócz jednej ryby dawać też wędkę.

Napisa: Meeron w Feb 17 2010, 06:19 PM
QUOTE
Oraz pomagając zamiast dawać rybę, prócz jednej ryby dawać też wędkę.


Apropo, w USA to wola dynamitu używać na rybki czarodziej.gif

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)